Rząd USA zamierza ukarać japoński koncern samochodowy Toyota grzywną w wysokości ponad 16 mln dolarów, najwyższą nałożoną kiedykolwiek na producenta samochodów, za nie powiadomienie we właściwym czasie władz federalnych o problemach z pedałem przyspieszenia w jego samochodach.
Publikacja: 6 kwietnia 2010, 01:40 Aktualizacja: 6 kwietnia 2010, 07:22
Sekretarz transportu Ray LaHood oświadczył, że japoński koncern "ukrywał ten problem przez przynajmniej cztery miesiące". Tymczasem amerykańskie przepisy wymagają aby producent powiadomił o problemach z bezpieczeństwem użytkowania jego pojazdów w ciągu 5 dni.
Federalna Administracja ds. Bezpieczeństwa Transportu (NHTSA) zamierza nałożyć na koncern Toyota grzywnę w wysokości 16,375 mln dolarów "za nie powiadomienie przez co najmniej cztery miesiące o groźnych dla milionów kierowców i ich rodzin wadach pedałów przyspieszenia w jego samochodach mimo, że zdawał sobie sprawę z ryzyka".
Toyota ma 2 tygodnie na przyjęcie lub odrzucenie grzywny. W razie odmowy zapłaty i braku porozumienia z NHTSA, sprawa zostanie rozstrzygnięta przez sąd.
Japoński koncern odwołał do naprawy od jesieni ub. r. prawie 9 mln samochodów na całym świecie, w tym 6 mln w USA.
LaHood dodał, że Departament Transportu nie wyklucza nałożenia na Toyotę dalszych kar w wypadku wykrycia innych naruszeń prawa.
W 2004 r. NHTSA ukarał amerykański koncern General Motors grzywną w wysokości 1 mln dolarów za zbyt opieszałą decyzję odwołania do naprawy 600 tys. jego samochodów. Chodziło wówczas o niesprawne wycieraczki.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








