Zgodnie z naszymi wcześniejszymi zapowiedziami resort gospodarki ogłosił konkurs na wsparcie ze środków unijnych inwestycji w zieloną energetykę. Jednak kwota dotacji wywołała szok wśród przedsiębiorców. Okazało się, że ministerstwo przeznaczyło dla nich tylko 195 mln zł.

– Przeznaczenie tylu pieniędzy na wsparcie dla firm zainteresowanych wytwarzaniem zielonej energii jest nieporozumieniem. To nie wystarczy nawet na wybudowanie jednej średniej wielkości farmy wiatrowej – ocenia przedstawiciel firmy z branży energetycznej.

Dodatkowo, jak wylicza Paweł Tynel z zespołu ulg i dotacji inwestycyjnych Ernst & Young, budżet konkursu podzieli między siebie zaledwie pięciu inwestorów. Wszystko przez to, że do wyścigu mogą być zgłaszane tylko duże inwestycje energetyczne. Każda z nich może maksymalnie dostać 40 mln zł z unijnej kasy i raczej jest wątpliwe, by ktoś aplikował o mniejsze pieniądze.

– Bez zwiększenia budżetu rozczarowanie przedsiębiorców będzie ogromne – podkreśla ekspert Ernst & Young.