Ministerstwo Gospodarki chce, aby w ramach wsparcia ubogich rodzin firmy energetyczne wystawiały im pomniejszone o określoną kwotę rachunki, a zwrot utraconych w ten sposób przychodów miałyby później dostawać w formie dotacji. Wysokość kwoty wsparcia miałaby zależeć od wielkości rodziny i zużycia prądu. Wiadomo, że dotacja nie będzie pokrywać całego rachunku.

Jednak pomysł, podobnie jak wcześniejsze, nie zyskał akceptacji ani Ministerstwa Finansów, ani Michała Boniego, przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów. Ministerstwo Finansów ma własną koncepcję, ale nigdy jej nie upubliczniło. Wiadomo, że opowiada się za finansowaniem pomocy przez system opieki społecznej.

– Minister gospodarki wyjaśnił, że w ramach koncepcji proponowanej przez ministra finansów koszt obsługi wypłaty świadczeń będzie bardzo wysoki i wyniesie tyle co samo świadczenie – odpowiada Tomasz Dąbrowski z Ministerstwa Gospodarki.

Według tego resortu tylko koszt obsługi projektu Ministerstwa Gospodarki wyniósłby 12,6 mln zł rocznie. Wypłata świadczeń dla około 630 tys. ubogich odbiorców kosztowałaby 130 mln zł. Gdyby zaś pomoc była realizowana przez system opieki społecznej, to sama obsługa mogłaby kosztować aż 331 mln zł rocznie.