Na rynku loftów, czyli mieszkań, które powstały w budynkach poprzemysłowych, wzrost sprzedaży jest mniejszy niż tradycyjnych lokali.

– Nie odczuwam poprawy. W ostatnich dwóch miesiącach sprzedaliśmy pięć loftów. Do tej pory nabywców znalazło 40 proc. wystawionych mieszkań – mówi Jacek Sztenc z firmy BND – Nieruchomości, która sprzedaje lofty w dawnym spichlerzu w Gliwicach.

Niektórzy deweloperzy chcą wynajmować gotowe lokale.

– Ze sprzedaży wycofaliśmy wszystkie lokale na I piętrze i zdecydowaliśmy, że będą one wynajmowane na biura i mieszkania – mówi Zygmunt Stępiński, dyrektor generalny Green Development, inwestującej w byłej przędzalni lnu w Żyrardowie.

Są jednak nieliczne firmy, które mówią o wzroście.

– W tej chwili mamy w ofercie już tylko 30 loftów. Na rynek powraca optymizm i wśród kupujących rośnie zainteresowanie – mówi Dorota Urawska z Opal Property Developments, który sprzedaje mieszkania w dawnej przędzalni Scheiblera w Łodzi.

Więcej informacji: Lofty - wciąż zbyt drogie i luksusowe dla Polaków.

forsal.pl