Z powodu niechęci do wprowadzania reform i niedostatecznych nakładów na kształcenie niemiecka gospodarka może do roku 2040 utracić swą europejską pozycję i znaleźć się za słabą na razie gospodarką polską - głosi opublikowane w poniedziałek w Brukseli studium.
Publikacja: 22 lutego 2010, 14:31 Aktualizacja: 22 lutego 2010, 14:37
W książce "Czas po kryzysie", której współautorami są dyrektor prestiżowego brukselskiego Ośrodka Studiów nad Polityką Europejską Daniel Gros i współpracująca z tą instytucją austriacka dziennikarka Sonja Sagmeister przypomina się, że już teraz wskaźnik wzrostu gospodarczego w Polsce jest o dwa punkty procentowe wyższy niż w Niemczech.
Według tej publikacji, Polsce za 20 lat będzie się gospodarczo lepiej powodzić niż Niemcom. W nowych wschodnioeuropejskich państwach Unii Europejskiej proces nadrabiania zaległości nabiera coraz szybszego tempa, natomiast "Niemcy stały się stare, syte i bierne". Nawet kryzys nie zmusił ich mieszkańców do radykalnych przemyśleń.
Jak wskazuje studium, w niemieckim systemie oświaty zbyt wiele osób przerywa naukę szkolną przed jej ukończeniem i za mało jest tam absolwentów wyższych studiów. Dlatego w następnych pokoleniach Niemcom grozi przekształcenie się w "kraj pracowników pomocniczych".
Niemal nigdzie w Europie odsetek zatrudnionych w przedszkolach, szkołach i na wyższych uczelniach nie jest tak niski jak w Niemczech - podkreśla studium. Wskaźnik 6 proc. stawia Niemcy za Wielką Brytanią z 9 proc. i Polską z 7 proc. Niemcom potrzebna jest reforma systemu oświatowego, a zwłaszcza zwiększenie liczby inżynierów i innych absolwentów wyższych uczelni.
1: bulba z IP: 79.191.91.* (2010-02-22 15:06)
bajki , bajki
2: Chyba za 1000 lat a moze dłuzej z IP: 84.10.186.* (2010-02-22 15:40)
Ha ha ha takie coś to tylko idiocie możne się zamarzyć. Przy takim systemie edukacji w polskich szkołach, jak obecnie to raczej niemożliwe nigdy. Zauważcie ze na każdych egzaminach, obojętnie jakich, najważniejsza jest znajomość obowiązkowych lektur i nic poza ty, żadna znajomość fachu nie jest wymagana.
Najpierw trzeba wyrzucić z edukacji na zbity pysk, stary beton i kler, a następnie zrobić gruntowną reformę polskiej edukacji i dopiero można myśleć o jakiś wynikach. Bez tego możecie debile tylko marzyć i śnić.
3: obs z IP: 195.20.110.* (2010-02-22 15:54)
Nie widzę Świstaka.
4: gosienica ze zakopca. z IP: 82.160.6.* (2010-02-22 16:51)
i co powiecie niedowiarki z PIS. brać szorować mózgi płynem go garnków może wybielicie sobie myśli niedobre hej
5: andin z IP: 88.156.182.* (2010-02-22 16:52)
Co za idiotyzm.Ręce opadają.
6: albi z IP: 93.105.239.* (2010-02-22 19:59)
śmiechu warte!!!
7: I nie będzie niemiec pluł nam w twarz z IP: 83.5.6.* (2010-02-23 01:37)
Jak pięknie mozna pomazyć. OD naszych sąsiadów jeszcze wiele musimy się nauczyć . Bo nie wyobrażam sobie niemca który nie prowadził by solidnie ksiąg wieczystych by zagarnąć łapówe od żyda cz polaka za zasiedziałą przez niemców kamienicę . nnie wyobrażam sobie niemca który pogardliwie odmosi sie do policji i dlatego nie kabluje na polskich huliganów . Więc pierwsze nauczmy sie solidności w wielu innych cech od naszych sąsiadów jak chocbyy solidaryznu społecznego . później apanujy niemiecki handel wewnętrzny choć w połowie tak jak firmy niemieckie polski a potem zacznijmy marzyć !
8: zorro z IP: 89.78.107.* (2010-02-28 16:30)
jeśli policzyć procent składany, to by się zgadzało.
Może nie w ciągu 20 lat ,ale trochę dłużej.
Zresztą jak będziemy mieć 80-90 % PKB Niemic na głowę, to jusz nie będzie miało znaczenia.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







