Siła wiatru i drewno to – obok słońca – najłatwiejsze do wykorzystania w domku jednorodzinnym źródła energii odnawialnej.
Publikacja: 13 lutego 2010, 03:00
Przydomowe wiatraki są popularne w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Na dachu swego domu zainstalował go m.in. David Cameron, lider brytyjskiej Partii Konserwatywnej.
Gdzie postawić
Kluczowe jest usytuowanie wiatraka. Tylko w niektórych częściach naszego kraju wieje wystarczająco mocno, by opłacało się tam budować wiatraki. Równie ważne jest to, żeby wiatrak nie stanął w miejscu osłoniętym od wiatru przez las, inny budynek albo drzewa.
Generalnie biorąc, najlepiej radzić się w tej sprawie z fachowcami i im także powierzyć dobór oraz instalację turbiny, mimo że w sprzedaży są urządzenia do samodzielnego montażu. Będzie to kosztować dużo więcej niż budowa wiatraka tzw. systemem gospodarczym, ale jest wskazane, jeśli chcemy, żeby nasz wiatrak był naprawdę efektywny. Do poruszania łopat turbiny potrzebny jest wiatr wiejący z prędkością co najmniej 4 m na sekundę (15 km/h). To w praktyce oznacza, że przeciętny wiatrak na lądzie pracuje od półtora do czterech miesięcy w roku.
Nie zasłaniać
Ważne jest, żeby wiatrak stał co najmniej 20 metrów od budynków mieszkalnych. Turbiny o małej mocy bardzo szybko się kręcą i są dość hałaśliwe. Te dobrej jakości nawet przy bardzo silnym wietrze nie powinny przekraczać 70 decybeli. Łatwo temu zaradzić, wybierając zamiast klasycznej turbiny o poziomej osi obrotu, nowoczesny model o pionowej osi obrotu. Takie wiatraki są bez porównania cichsze.
Przydomowe turbiny mają najczęściej moc 3 kilowatów. To w wielu przypadkach nie wystarczy, żeby przy niezbyt silnym wietrze pokryć własne zapotrzebowanie na prąd.
Ile to kosztuje
Wprawdzie przy budowie tzw. systemem gospodarczym jedyna większa inwestycja to zakup prądnicy (można ją kupić już za 2 tys. zł), ale wtedy ryzykujemy, że taki amatorsko skonstruowany wiatrak będzie produkował niewiele prądu. Zakup gotowego wiatraka o mocy 3 kW to co najmniej 10 tys. zł, ale do tego trzeba doliczyć oprzyrządowanie i montaż. Co oznacza, że w sumie ta inwestycja może kosztować 30–40 tys. zł. Tak dużo dlatego, że bardzo kosztowne są akumulatory i posadowienie wiatraka na ziemi czy dachu.
Sam maszt może kosztować kilkanaście tysięcy złotych, dlatego lepiej zastąpić go tzw. systemem odciągów – wiatrak jest wtedy przymocowany do ziemi stalowymi linkami. Wtedy nie trzeba mieć zezwolenia na budowę.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Roman z IP: 83.15.238.* (2010-02-15 16:48)
Ogrzewam domek o pow. 120 m2 kominkiem z płaszczem wodnym. Przez poprzednie zimy zużywałem ok 7- 8 kubików leśnych (tj. ca 5 m3 drewna dębowego) po 65,- zł x 8 = 520 zł + drewno na rozpałkę. Oczywiście sam przywożę z lasu i z synem rąbiemy. W tym roku zima jaka jest każdy widzi i myślę, że więcej jak 12 kubików leśnych ( 7,8 m3 ) nie zużyję. Ogrzewam dom 6 sezon i grzeję jak potrzeba to we wrześniu i kwietniu, a nawet w maju. Kominek z płaszczem wodnym obłożony piaskowcem 6 lat temu kosztował mnie ok 5 tys. zł .Dlatego pytam skąd autor wziął przytaczane ceny?

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







