zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Bruksela zażąda 1,5 mld złotych od stoczni

skomentuj

Ministerstwo Skarbu Państwa przygotowało awaryjny plan ratunkowy zakładający prywatyzację stoczni poprzez upadłość, która i tak ich nie ominie, jeśli Komisja Europejska zażąda zwrotu 1,47 mld zł pomocy publicznej.

Publikacja: 2 października 2008, 03:00 Aktualizacja: 2 października 2008, 14:39

Neelie Kroes, unijna komisarz do spraw konkurencji, po ocenie planów restrukturyzacji stoczni Szczecińska Stocznia Nowa oraz wspólnego projektu dla stoczni Gdynia i Gdańsk zakładającego ich połączenie zapowiedziała, że zarekomenduje Komisji Europejskiej odrzucenie programów restrukturyzacyjnych stoczni. Taka decyzja w praktyce oznaczałaby konieczność zgłoszenia przez stocznie ze Szczecina i Gdynia wniosków o ogłoszenie upadłości, bo wiązałaby się z koniecznością zwrotu pomocy publicznej uzyskanej przez stocznie po wejściu Polski do Unii Europejskiej. To oznaczałoby utratę płynności tych dwóch firm.

- Negatywna decyzja Komisji Europejskiej w sprawie programu restrukturyzacji byłaby przesłanką do przygotowania wniosku o ogłoszenie upadłości stoczni - przyznaje Artur Trzeciakowski, prezes zarządu Szczecińskiej Stocznia Nowa.

Nominalna kwota pomocy publicznej udzielonej trzem stoczniom przekracza 8,5 mld zł, ale według wyliczeń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów suma, której zwrotu mogłaby zażądać Komisja Europejska od stoczni (jeśli odrzuci plany restrukturyzacji przedstawione przez resort skarbu), nie przekracza 1,5 mld zł.

Decyzji Komisji należy spodziewać się w ciągu dwóch tygodni. Rozbieżności w ocenie programów pomiędzy urzędnikami komisarz Kroes i polskim resortem skarbu państwa są tak duże, że Aleksander Grad, minister skarbu państwa, wystąpił o pisemne przedstawienie zarzutów do programów. Poprosił też o pomoc Jose Manuela Barroso, przewodniczącego Komisji Europejskiej.

- Wystąpiłem do przewodniczącego Barroso, aby rozważył powołanie niezależnego zespołu, który oceniłby plany. Nie widziałem dobrej woli po stronie pani komisarz - mówi Aleksander Grad, minister skarbu państwa.

Niejedynym, ale głównym polem sporu jest udział w finansowaniu restrukturyzacji stoczni przez potencjalnych inwestorów, tj. Mostostalu Chojnice i norweskiej stoczni Ulstein (w przypadku stoczni ze Szczecina) i ukraińskiej firmy ISD Polska (w przypadku stoczni z Gdańska i Gdyni). Zgodnie z przepisami unijnymi ten udział powinien wynosić 50 proc. Zaproponowany został mniejszy, ale jak twierdzi minister Grad KE obiecywała elastyczne podejście do tego problemu. Poza tym udział własny inwestorów nie jest tak mały, jak twierdzą urzędnicy UE.

- Nie można mówić, że w Szczecinie udział własny inwestora jest 12-proc., ponieważ przekracza 40 proc. Podobnie nie można mówić, że udział inwestora w projekcie Gdynia-Gdańsk wynosi 13-14 proc., bo zbliża się do 38 proc. - mówi minister Aleksander Grad.

Minister zapowiada, że stocznie zostaną sprywatyzowane niezależnie od tego, jaka będzie decyzja KE. Resort ma plan awaryjny na wypadek decyzji negatywnej - uwzględnia m.in wykorzystanie środków z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, zakłada prywatyzację stoczni Szczecin i Gdynia przez upadłość i możliwość odrębnych negocjacji z KE planu restrukturyzacji dla stoczni Gdańsk już kontrolowanej przez ISD Polska, czego dotychczas nie robiono, uznając połączenie Gdańska i Gdyni za najlepsze rozwiązanie.

Komentarze: 14

  • 1: Osama z IP: 83.30.183.* (2008-10-02 11:52)

    to my rządamy od brukseli 10 mld za nacjonalizacje fortisa!!!

  • 2: Piotrek z IP: 213.25.175.* (2008-10-02 11:58)

    Panie ministrze Grad jest pan tak uparty i trwa przy swoim, ze chetnie bym pana wymienil na innego ministra. Niech pan oglosi upadlosc polskich stoczni. W takim przypadku nie beda musialy oddawac pomocy publicznej. Kazdy grosz zaoszczedzony przez polski rzad by sie przydal. Po co oddawac unii europejskiej gigantyczne pieniadze. Ogloszenie dobrowolnej upadlosci przez polskie stocznie jeszcze przed podjeciem negatywnej decyzji nie spowoduje oddania pomocy publicznej. Komisja Europejska sugerowala panu i takie rozwiazanie, gdyz plynely od niej takie sygnaly. Moze pan sprywatyzowac stocznie i sprzedac je po ogloszeniu dobrowolnej upadlosci. Nie sadzi Pan panie ministrze Grad to lepsze rozwiazanie niz ogloszenie upadlosci po ogloszeniu negatywnej decyzji przez komisje europejska. Niech sie pan nad tym zastanowi.

  • 3: Ania z IP: 213.25.175.* (2008-10-02 12:01)

    Panie Preyzydencie Kaczynski niech Pan wpynie na ministra Grada i sie z nim osobiscie spotka.

  • 4: Monika z IP: 213.25.175.* (2008-10-02 12:06)

    Nie mam zamiaru dawac ani grosza na oddanie publicznej pomocy przez polskie stocznie.

  • 5: gość z IP: 83.26.240.* (2008-10-02 12:52)

    tak tak, po co miał inwestor wchodzić do stoczni i kupować ją za wielkie pieniądze, można poprostu posmarować paru gościom, doprowadzić do upadłości stoczni i kupić je za złotówkę. I kręcimy lody

  • 6: Historyk . z IP: 83.24.158.* (2008-10-02 13:06)

    Ludzie jednak tęsknią za socjalizmem!!!PIS różni się od PZPR tylko tym,że jego ideologią polityczną jest skrajny-fanatyczny katolicyzm(którego w życiu prywatnym sami nie przestrzegają-dekalog)-a nie marksizm-leninizm(którego w życiu prywatnym jego dygnitarze również nie przestrzegali).Poglądy ekonomiczne(gospodarczo-społeczne) obu partii są dość podobne.Dlatego nie dziwię się ,że babcie i dziadkowie z mojej klatki schodowej najpierw głosowali na PZPR lub dalej na SLD -a obecnie znależli sobie w większości nowe bożyszcze polityczne w postaci PIS.TYM SOCJALISTOM różnej maści tym z LEWA I PRAWA (jeżeli zapomnieli jak było w PRL)niech zobaczą jak ludzie żyją w lewicowych dyktaturach -to jest takich krajach jak:Chiny,Wietnam,Kuba,Wenezuela,Boliwia itd-oraz prawicowych religijno-fundamentalistyczno-socjalisty cznych dyktaturach jak: Iran,Pakistan,Syria i innych.Wasza idea : upaństwawiania gospodarki,zabierania bogatym i oddawania biednym nic dobrego w historii powszechnej nie przyniosła.

  • 7: PIT z IP: 83.14.253.* (2008-10-02 13:17)

    Do Historyk, jestem liberałem ale w tej sytuacji uważam, iż tak duzy pracodawca nie moze podlegać tym samym regułom co sklepy spożywcze. rynek stoczniowy rządzi się trochę innymi prawami i myśle że pomoc Panstwa w tym wypadku nie jest grzechem, tak jak nacjonalizacja elektrowni, PGNiG czy innych strategicznych dla gospodarki. Moim zdaniem Komisji brak dobrej woli. nie rozumiem tylko dlaczego UE wydaje miliardy na programy społeczne a potem zamyka stocznie??? UE to jeden wielki socjalistyczno-administracyjny złób dla nic nierobiących urzędasów.

  • 8: Historyk i Prawnik z IP: 83.24.158.* (2008-10-02 13:25)

    Platforma Obywatelska jest wystraszona-niepotrzebnie- i na siłę próbuje ratować polskie stocznie,które nie zostały sprywatyzowane w latach 90-tych ubiegłego wieku z winy etatowych dygnitarzy związkowych,którzy często w państwowych zakładach pracy mają pensje dyrekcyjne-wypłacane im przez te zakłady czyli skarb państwa.Bronią więc swoich interesów i wpływów -bo prywatyzacja zakładów je ogranicza.Uważam,że należy znowelizować ustawę o związkach zawodowych w tym zakresie uspołeczniając działalnośc związkową.Uważam ,że to związki zawodowe powinni płacić swoim działaczom -a NIE ZAKŁADY PRACY-CZYLI WSZYSCY PODATNICY.Związki zawodowe powinny działać na zasadach istniejących w krajach zachodnich a nie na zasadach pozostałości poprzedniego PRL-owskiego ustroju.Dziwną rzeczą jest że ustawa o związkach zawodowych w jednym artykule uzależnia liczbę etatów(płatnych)związkowych od liczby członków związku w zakładzie-a w innym artykule pisze że związki zawodowe mogą ukrywać przed pracodawcą ..cdn.

  • 9: Historyk i Prawnik z IP: 83.24.158.* (2008-10-02 13:53)

    liczbę członków własnego związku.W krajach zachodnich nie ma etatowych pracowników związkowych w zakładach pracy,są tam jedynie przedstawiciele -łącznicy związkowi wybrani przez członkówzwiązku w zakładzie.Cała działalność związkowa jest poza zakładami pracy,które w związku z tym nie są obciążone tymi kosztami.Tak zwana"szlachta"związkowa w Polsce zawsze będzie przeciwko prywatyzacji i wszelkim zmianom.Przepisy związkowe w Polsce to PRL-owski ko0sztowny SKANSEN!!!Pozdrawiam

  • 10: soloBis z IP: 87.96.124.* (2008-10-02 13:58)

    do 9)wiele firm wstrzymuje rozwój firmy,ogranicza zatrudnienie,by nie przekroczyć niebezpiecznej liczby,by uniknąć zawiązania się związków zawodowych...paranoja!!!...ale ja też tak robię

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Eurolot walczy z OLT Express i przegrywa. Będzie taniej

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

zobacz więcej artykułów

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste