– Uważam, że objęcie ochroną tzw. wrażliwych odbiorców energii elektrycznej jest możliwe w tym roku i myślę, że w miarę szybko. Mamy już za sobą, mam nadzieję, że przełomową, rozmowę z Ministerstwem Finansów, które zgłaszało wątpliwości do naszego projektu. Minister finansów Jacek Rostowski wstępnie zaakceptował nasz pomysł – mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

W ocenie resortu gospodarki dotychczasowe spory z resortem finansów w tej sprawie miały wynikać z nieporozumień. Propozycja Ministerstwa Gospodarki przewiduje, że firmy energetyczne sprzedawałyby uprawnionym odbiorcom prąd z 30-proc. ulgą, a wartość udzielonej pomocy potrącałyby sobie ze zobowiązań podatkowych z tytułu VAT. Nie oznacza to jednak, że energetycy mieliby ulgę w podatku, a tak – zdaniem resortu gospodarki – początkowo interpretowany był jego pomysł przez Ministerstwo Finansów.

Ministerstwo Gospodarki proponuje, żeby pomocą zostały objęte rodziny, którym przysługuje pomoc społeczna na podstawie kryteriów zawartych w ustawie o pomocy społecznej. W praktyce oznaczałoby to, że mniej za prąd mogłyby płacić osoby samotnie gospodarujące o dochodzie miesięcznym do 461 zł i rodziny, w których dochód na osobę nie przekracza 316 zł.

Ze wstępnych analiz resortu wykonanych jesienią ubiegłego roku wynikało, że pomocą mogłoby zostać początkowo objętych około 630 tysięcy rodzin, co kosztowałoby około 130 mln zł.

Więcej: Prąd będzie o 30 proc. tańszy dla potrzebujących

forsal.pl