Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS DGA na zlecenie LexisNexis i Gazety Prawnej tylko co trzecia średnia firma i co druga duża korzysta z usług firm dostarczających informacji gospodarczych.

- Wielu przedsiębiorców uważa, że im się nic złego nie przytrafi, znają swoich kontrahentów, współpracują z nimi od lat i nie mają potrzeby sprawdzania ich - mówi Maciej Harczuk z Euler Hermes.

Jeśli ktoś ubezpiecza transakcję, to często rezygnuje z uzyskiwania dodatkowych informacji o partnerze biznesowym. Być może w ostatnim czasie takie podejście wystarczało, bo sytuacja gospodarcza była bardzo dobra i kontrahenci nie mieli zwykle problemów z płatnościami. Wzrost gospodarczy zawsze powoduje zmniejszenie zapotrzebowania na tego typu informacje.

Sytuacja jednak się pogarsza i może się okazać, że obecnie koszt pozyskania profesjonalnej informacji gospodarczej jest zdecydowanie niższy niż dostarczenie towaru lub usługi, za które nikt nam nigdy nie zapłaci.

Na razie jednak firmy dość rzadko sięgają po przygotowane informacje o przedsiębiorstwach, z którymi zamierzają rozpocząć współpracę gospodarczą. Najczęściej mówi się, że nie ma takiej potrzeby, a prezesi dużych firm podkreślają, że zbierają informacje we własnym zakresie. Na pewno dobra koniunktura uśpiła czujność przedsiębiorców.

Więcej wywiadowni

Nie ma już w internecie czarnych list nierzetelnych partnerów gospodarczych. Czasy wolnoamerykanki na tym rynku minęły i dzisiaj raporty o partnerach gospodarczych przygotowują profesjonalne firmy działające oczywiście zgodnie z prawem.

Z firm dostarczających informacji gospodarczych najbardziej znany jest Krajowy Rejestr Długów (KRD). Firmę tę rozpoznają niemal wszyscy przedsiębiorcy. Pozostałe są rozpoznawalne przez mniej niż połowę respondentów.

- Mali przedsiębiorcy nie mają świadomości, gdzie znaleźć potrzebne informacje gospodarcze i jakie ryzyko niesie z sobą współpraca z niesprawdzonym kontrahentem - mówi Monika Bekas z KRD.

Według niej na rynku jest w tej chwili lepsza sytuacja.

- Kiedyś bardziej oszukiwano i było mniej narzędzi weryfikacji kontrahenta - twierdzi Monika Bekes.

Teraz polski rynek staje się bardziej cywilizowany. Dla małego przedsiębiorcy duży raport z wywiadowi gospodarczej to często spory wydatek, a dodatkowo eksperci podkreślają, że nie każdy przedsiębiorca potrafi taki raport prawidłowo odczytać. Stąd czasem niezadowolenie z usług świadczonych przez firmy dostarczające profesjonalnej informacji gospodarczej o partnerach biznesowych.

Na rynku zaczynają się pojawiać firmy tworzące skrócone raporty, nawet za 50 zł, które dostarczają podstawowej informacji o tym, czy kontrahent płaci w terminie i czy jest na liście dłużników. Regułą jest też, że mniejsi przedsiębiorcy zwracają się po informacje o potencjalnym partnerze gospodarczym w momencie, gdy planują podpisanie z nim dużego kontraktu.

Ile kosztuje raport

- Raporty kosztują od 60-70 do kilkuset złotych w zależności od umowy abonamentowej. Jeśli ktoś kupuje więcej, może liczyć na niższe stawki - twierdzi Maciej Harczuk. Według niego w ostatnich latach ceny raportów spadły o 40 proc., ale dla małych firm to nadal spory koszt. Pojedynczy raport kosztuje ponad 100 złotych. Według Macieja Harczuka, do tej pory nikomu nie udało się przekonać polskich przedsiębiorców, że te wydatki bardzo często się opłacają. Jeżeli jeden z dużych partnerów takiej małej firmy nie zapłaci jej za usługi lub towar i ogłosi upadłość, to następuje efekt domina. Natomiast duże firmy nie zawsze korzystają z usług wywiadowi gospodarczych, bo mają do dyspozycji faktoring i ubezpieczenie kredytu kupieckiego.

- Dzięki temu przerzucają obowiązek zweryfikowania informacji o kontrahencie na innych - mówi Maciej Harczuk.

Uczmy się na błędach innych

Można założyć, że pogorszenie sytuacji gospodarczej spowoduje problemy finansowe wielu firm i zwiększenie liczby przedsiębiorstw, które będą miały problemy z regulowaniem swoich należności. Taka sytuacja to woda na młyn firm dostarczających informacji o partnerach gospodarczych. Tymczasem aż 88 proc. średnich firm nie zamierza w najbliższym roku korzystać z usług firm dostarczających informacji gospodarczych. Jeśli już przedsiębiorca stwierdza, że będzie korzystał z wywiadowi gospodarczych, to najczęściej nie chce na to wydać więcej niż 1 tysiąc złotych. Warto odnotować, że większość korzystających z usług wywiadowi gospodarczych jest zadowolona ze świadczonych im usług, czyli widać przekazane informacje okazały się przydatne w prawidłowej ocenie kontrahenta. Nie ma też problemów z czasem dostępu do informacji gospodarczych w wywiadowniach. Tylko 1 proc. firm twierdzi, że zdecydowanie za długo zajmuje uzyskanie takich informacji.

O BADANIU

Badanie zrealizowano na ogólnopolskiej próbie 100 firm dużych (zatrudniających nie mniej niż 250 pracowników) i średnich (zatrudniających od 50 do 249 pracowników) w technice wywiadu telefonicznego wspomaganego komputerowo. Respondentami byli właściciele oraz osoby zarządzające. Badanie firm dużych przeprowadzono w czerwcu 2008 r., a firm średnich - we wrześniu 2008 r.

OPINIE

NATALIA OLSZEWSKA

dział marketingu LexisNexis

Aż 78 proc. średnich firm poddanych badaniu podkreśla, że w bieżącej działalności nie ma potrzeb korzystania z usług firm dostarczających informacje gospodarcze. Jednocześnie aż 29 proc. tych samych firm nie potrafi powiedzieć, w jakich okolicznościach sięgałoby po te informacje. 44 proc. firm, które korzystają z informacji gospodarczych, jako średni ocenia poziom usług dostawców informacji gospodarczych. To zdecydowany komunikat, iż wszelkie działania firm, które mają w swej ofercie narzędzia wspomagające zarządzanie ryzykiem w biznesie, powinny iść dwutorowo. Po pierwsze, należy położyć większy nacisk na popularyzację produktów ułatwiających ocenę kontrahenta. Po drugie, warto ciągle słuchać klientów i udoskonalać swe usługi. W LexisNexis w serwisie prawno-gospodarczym, idąc za sygnałami klientów, od września prezentujemy dane niezbędne do analizy ryzyka, takie jak sposób reprezentacji podmiotu w KRS, czy wartość i ilość podział udziałów w spółce.

WIRGINIA AKSZTEJN

PBS DGA

Biorąc pod uwagę brak zainteresowania firm zbieraniem danych na temat innych przedsiębiorstw, nie może dziwić, że zarządzający badanymi firmami mieli niewielką wiedzę o rynku dostawców informacji gospodarczych. Aż 67 proc. z nich nie potrafiło wymienić nazwy ani jednej wywiadowni gospodarczej. Ostatecznie na przedstawionej liście 14 firm oferujących tego typu usługi respondenci wskazywali średnio cztery firmy, które znają chociaż ze słyszenia. Dla porównania, firmy duże - badane w czerwcu 2008 r. - korzystają z usług profesjonalnych dostawców informacji częściej, choć nie w przeważającej większości. Częściej niż firmy średnie decydują się także na kompleksowe zbieranie danych - za pośrednictwem wywiadowni i we własnym zakresie. W ten sposób postępuje 43 proc. firm dużych i jedynie 26 proc. firm średnich. Obie grupy przedsiębiorstw jako przyczynę nieskorzystania z usług profesjonalnych wywiadowni podają najczęściej przekonanie o braku potrzeby gromadzenia danych.