– W tym roku widzimy większe zainteresowanie banków ubezpieczeniami utraty pracy dołączanymi do kredytów – mówi Piotr Sztuba, członek zarządu TU Europa.

Dotyczy to przede wszystkim kredytów gotówkowych, na których banki poniosły ostatnio spore straty. Ale przy okazji ten sposób zabezpieczenia się przed ryzykiem braku płatności częściej wykorzystują przy innych kredytach, np. hipotecznych.

Dodaje, że banki pytają też o ubezpieczenia przewidujące przejmowanie przez towarzystwo określonych stałych płatności niezwiązanych np. z kredytem w związku z utratą dochodów (income protection). Ale cieszą się one mniejszym zainteresowaniem niż ten pierwszy rodzaj polis, bo są to samodzielne produkty, które trzeba aktywnie sprzedawać, a nie wszystkie banki mają taką strategię. Ale te które na to się zdecydują, mogą liczyć na zainteresowanie klientów.

– W tym roku, ze względu na rosnące bezrobocie łatwiej będzie przekonać klientów do takiego produktu – mówi Piotr Sztuba.

– Ubezpieczenia obejmujące swym zakresem bezrobocie, mimo wciąż dominującej sprzedaży w ofercie bancassurance, zaczynają wychodzić poza ten obszar – mówi Marat Nevretdinov, dyrektor Generalny Genworth Financial.

Jego firma zawarła już w tym roku umowę ubezpieczenia stałych płatności nie tylko na wypadek bezrobocia, czasowej niezdolności do pracy, ale i hospitalizacji. Jednak klientem jest nie bank, ale towarzystwo ubezpieczeń na życie. Przedmiotem umowy jest przejęcie opłacania składek za polisy z funduszem kapitałowym czy rentowe, w których składki muszą być opłacane regularnie.

Zobacz pełną treść: Rośnie rynek polis na wypadek utraty pracy