Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz branża chemiczna i elektroenergetyczna chcą zmiany sposobu ustalania taryfy, na podstawie której określana jest cena gazu. Według PGNiG obecna konstrukcja taryfy doprowadziła do tego, że w I półroczu spółka straciła niemal 0,5 mld zł. Chemia zwraca z kolei uwagę, że ceny gazu w Polsce nie są ustalane rynkowo. W rezultacie obecnie są wyższe od tych obowiązujących w Europie i dlatego firmy z branży chemicznej nie są konkurencyjne.

Jak się dowiedzieliśmy, postulaty polskich firm wsparła Komisja Europejska.

Taryfy chronią konsumentów

– KE wszczęła przeciwko Polsce postępowanie z art. 226 Traktatu Europejskiego, podnosząc m.in. kwestię istniejącego w naszym prawie obowiązku przedstawiania przez przedsiębiorstwa energetyczne taryf do zatwierdzenia przez prezesa URE – wyjaśnia Monika Janus-Klewiado, rzecznik Urząd Komitetu Integracji Europejskiej.

O sprawie było do tej pory cicho, mimo że postępowanie zostało wszczęte pod koniec czerwca 2009 r., a polską odpowiedź Komisja otrzymała we wrześniu. W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyjaśniło, że utrzymywanie obowiązku zatwierdzania taryf jest konieczne ze względu na ochronę odbiorców końcowych oraz zapewnienie konkurencji na rynku gazu.

Konkurencja w złej sytuacji

Eksperci wątpią jednak, by takie uzasadnienie przekonało Komisję. Ta uważa bowiem, że takie praktyki są, co do zasady, niezgodne z art. 3 ust. 1 Dyrektywy 2003/55/WE dotyczącej rynku gazu (jeśli taka ochrona konsumentów nie stanowi realizacji zobowiązań o charakterze użyteczności publicznej). Ferran Tarradellas-Espuny, rzecznik unijnego komisarza ds. energii, nie chce jednak mówić, jaką decyzję podejmie ostatecznie KE.

– Komisja analizuje odpowiedź Polski. Jeśli uznamy ją za niesatysfakcjonującą, podejmiemy kolejne kroki – informuje.

Jakie mogą być to kroki?

– Jeśli Polska nie uwzględni opinii KE, może zostać postawiona przed Trybunałem Sprawiedliwości UE – podkreśla Tarradellas-Espuny.

Choć Urząd Regulacji Energetyki broni swojej roli na zmonopolizowanym rynku gazu, to urzędnicy przyznają, że w Polsce potrzebna jest poważna debata na temat liberalizacji.

Eksperci podkreślają, że – aby było to możliwe – konieczna jest przede wszystkim zmiana sposobu taryfowania. To właśnie do konstrukcji taryfy pada najwięcej zarzutów – zarówno ze strony samego monopolisty (PGNiG), jak i części klientów (odbiorcy przemysłowi).

Zobacz pełną treść: Za gaz będziemy płacić nawet o 30 proc. więcej