Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził taryfy dwunastu spółkom dystrybucyjnym i prowadzi jeszcze tylko dwa postępowania, poinformował urząd w komunikacie w środę. Średni wzrost zatwierdzonych stawek dla odbiorców wszystkich grup taryfowych wyniósł 4,9%.
Publikacja: 13 stycznia 2010, 18:07 Aktualizacja: 13 stycznia 2010, 19:50
"Odbiorcy w tzw. grupie taryfowej G (gospodarstwa domowe) zapłacą za dystrybucję energii średnio o 6,3% więcej (najmniejszy wzrost, bo 1,9% odczują odbiorcy przyłączeni do sieci PGE Dystrybucja Łódź, a największy, 8,1% - klienci EnergiaPro)" - czytamy w komunikacie. Postępowania taryfowe dwóch pozostałych spółek: RWE Stoen Operator i PGE Dystrybucja Białystok zakończą się w najbliższym czasie.
URE podał, że do tej pory prezes zatwierdził dwie z dwunastu taryf na sprzedaż energii elektrycznej odbiorcom w gospodarstwach domowych: przedsiębiorstwom Enea i Energa. "Wzrost cen energii w tych dwóch przedsiębiorstwach wyniósł odpowiednio 5,6% i 6,8%. Oznacza to, że rachunki (na które składają się opłaty za energię i jej dystrybucję) wzrosną dla klientów indywidualnych Enei (grupa G) średnio o 4,5%, natomiast dla klientów Energii - średnio o 5,9%" - czytamy dalej.
Na jesieni ubiegłego roku URE oczekiwał, że dostawcy energii obniżą swoje propozycje dotyczące podwyżek cen dla gospodarstw domowych i według informacji urzędu firmy zredukowały swoje oczekiwania w tym zakresie.
Energetycy wnioskowali o znaczne podwyżki, tłumacząc to głównie wysokością cen hurtowych energii na przyszły rok. Urząd Regulacji Energetyki uznał jednak, że nie jest to zasadne i wezwał firmy do "urealnienia oczekiwań".
Pod koniec września wiceprezes URE Marek Woszczyk poinformował, że dostawcy energii elektrycznej złożyli wnioski w URE, w których domagają się zgody na podwyżki rzędu 16-22% dla gospodarstw domowych.
Podkreślał wówczas, że URE nie zgodzi się na tak wysokie podniesienie cen prądu. Nie chciał jednak podać, na jakie konkretnie podwyżki mogą liczyć firmy energetyczne - powiedział jedynie, że mogą one wynieść kilka procent.
Na początku września URE zrezygnował z zapowiadanego wcześniej zwolnienia przedsiębiorstw energetycznych z obowiązku przedkładania do zatwierdzenia taryf dla energii elektrycznej sprzedawanej gospodarstwom domowym (tzw. grupa G).
1: j z IP: 213.25.175.* (2010-01-13 22:30)
Podwyzki cen pradu sa realne.
2: hahaha -Śmialiście się z LEPERA z IP: 84.234.1.* (2010-01-14 07:32)
,że chce dolewania biopaliwa do ropy lub benzyny ,że to wolny kraj a On takie rzeczy !!!
A teraz w tym wolnym kraju na Śląsku do paliwa na zlecenie cwaniaków co na tym zarabiają domieszkowy-wuje się tzw.wierzbę ,łuski kakaowca itp w cenie uwaga 350-400zł za tonę o gów... wartości energetycznej czyli znacznie drożej od węgla . I wciska się WAM Narodzie ,że to Unia tak chce ,tak jak chciała UNIJNYCH znaków drogowych (tylko ,że Czechy do dziś ICH nie mają i Unii to nie przeszkadza) Za tą wierzbę i ******* spalanie jej w kotłach energetycznych zamiast węgla jako Unijną energie zapłacicie WY ludkowie przez POdwyżki cen energii które znów się zaczęły . No ale Wy wierzycie ,że to nie LEPPERY ani PAWLAKI chcą robić kasę tylko UNIA WAM kazała jak znaki drogowe. I znów ktoś na WAS zarobi ,i znów zostaliscie wyrolowani w krainie węgla. A Anglia i inne -w dobie stulecia rewolucji technicznej puszczały wszystko w w komin oraz wycinały lasy ale to WY jesteście MESJASZEM EUROPY -to WY zbawicie Świat od kataklizmu CO2.
3: hahaha -Śmialiście się z LEPPERA z IP: 84.234.1.* (2010-01-14 07:34)
Które zwierzę wydala największą ilość gazu?
Trudno w to uwierzyć, ale zwycięzcą w tej kategorii jest skromny termit. Skład ich pokarmu oraz procesy trawienne (przy większym niż zwykle wsparciu ze strony bakterii) powodują, iż termity produkują tyle gazu co ludzie. Bąki termitów uważane są za jeden z głównych czynników globalnego ocieplenia.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







