Umowa z Gazpromem nie pozwala nam na zwiększanie zakupów. Niedobory mogą zmusić Polskę do ograniczenia dostaw dla wszystkich firm. Za dostarczenie gazu Rosja chce anulowania ponad 1 mld zł długu.
Publikacja: 8 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 stycznia 2010, 14:48
Jeśli nie podpiszemy aneksu do kontraktu jamalskiego, dzięki któremu Rosjanie zwiększą dostawy gazu do Polski do 10,3 mld m sześc. rocznie, w tym roku możemy mieć jeszcze większe niedobory gazu niż w 2009 roku.
Powodem do zmartwień są zapisy w obowiązującej wciąż umowie gazowej z Rosją. Jak dowiedział się DGP, kontrakt zakłada, że od nowego roku Gazprom dostarczy nam maksymalnie 7,5 mld m sześc. błękitnego paliwa rocznie, czyli prawie o 1 mld m sześc. mniej niż w minionym roku.
Zapisy kontraktu jamalskiego określały roczną wielkość dostaw surowca do Polski w 2009 roku na poziomie 6,9 mld m sześc. Umowa dopuszczała jednak 10-proc. elastyczność.
– Mogliśmy odbierać 10 proc. mniej lub więcej gazu. Oczywiście PGNiG zamawiało maksymalne ilości surowca. Od 2010 roku tracimy jednak tę możliwość – mówi osoba znająca zapisy umowy z Gazpromem.
– Kontrakt jamalski nie daje nam możliwości zwiększenia dostaw w tym roku, istnieje co prawda 15-proc. elastyczność, ale tylko w dół – mówi nasz informator.
Sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, że w drugiej połowie roku dostawy z Rosji mogą być jeszcze niższe. Stanie się tak, jeśli Gazprom nadal będzie tłoczyć do Polski dodatkowe ilości gazu.
Od stycznia 2010 r. koncern przesyła nam dodatkowo 10 mln m sześc. dziennie. Z jednej strony to dobrze, bo gdyby nie one, już dziś trzeba byłoby ograniczyć dostawy np. Orlenowi czy Zakładom Azotowym Puławy. Problem jednak w tym, że jest to gaz z puli zakontraktowanej przez PGNiG na 2010 rok. W efekcie w drugiej połowie roku Rosjanie prześlą nam o tyle mniej paliwa, ile go teraz więcej zużyjemy.
1: Nareszcie !!! z IP: 80.240.172.* (2010-01-08 07:56)
Bardzo dobrze.
Jestem za tym by Rosja nie straszyła tylko odcięła nas definitywnie od gazu.
W końcu Rząd podejmie męską decyzje i zaczniemy budować te Gazporty o których mielą ozorami od dziesięcioleci. Niech politycy pokażdą że potrafią budować i rozwijać kraj a nie tylko gadać.
Chwała też Prezydentowi że Powołał tą Radę Narodowego Rozwoju by wytyczać długofalowe kierunki rozwoju. Bo jak na razie to długofalowe strategie pojawiały sie wyłącznie w hasłach wyborczych.
2: m. z IP: 95.108.42.* (2010-01-08 09:53)
zdadzam się z pkt. 1. Rządzący od dziesięcioleci nie potrafią zabezpieczyć nas przed rosyjskim kurkiem gazowym, więc jeśli nam go odetną, to będzie dla nas zimny prysznic. Chwała PiS-owi, że rozpoczął inwestycję gazoportu w Świnoujściu.
3: n z IP: 213.25.175.* (2010-01-09 17:42)
Rzad powinien decydowac. Jesli gazu w Polsce by bylo juz na ukonczeniu i nie bylo wiecej rzad stanie pod sciana jak poprzedni rzad przyparty do muru co musial umowe na kontrakt gazowy podpisac.
4: n z IP: 213.25.175.* (2010-01-09 17:46)
Jesli zas chodzi o anulowanie przez Polske 1 mld dlugu (Polska zarobila te kwote na tranzycie gazu) ktora Polsce jest winna Rosja nie powinno byc tego anulowania gdyz Rosja po prostu chce jeszcze wiecej od Polski kolejnych ustepstw. Za 1 miliard zlotych mozna miec o 1 miliard mniej deficytu.
5: wiktor z IP: 89.79.6.* (2010-01-09 19:18)
to są efekty rzadów PO - partii nieudaczników i tramparzy

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







