O ponad 43,5 proc. samochodów mniej niż rok wcześniej wyprodukowała w 2009 r. gliwicka fabryka Opla. Jeszcze po trzech kwartałach roku spadek był głębszy i przekraczał 55 proc. Poprawa to efekt zwiększenia produkcji w czwartym kwartale za sprawą nowej astry IV - wynika z danych General Motors Poland.
Publikacja: 5 stycznia 2010, 13:01 Aktualizacja: 5 stycznia 2010, 14:44
Jak podał we wtorek rzecznik firmy Przemysław Byszewski, w minionym roku z taśm produkcyjnych gliwickiego zakładu zjechało 96 tys. 697 samochodów, wobec 171 tys. 644 rok wcześniej. Spadek to efekt kryzysu na europejskim rynku motoryzacyjnym, który większość producentów szczególnie odczuła w pierwszym półroczu.
Ponad dwie trzecie produkcji (63 tys. 989) stanowił w ubiegłym roku model zafira. Astry III wyprodukowano 13 tys. 009, a nowej astry IV, której produkcja ruszyła w listopadzie ubiegłego roku, 11 tys. 235 sztuk. Pozostałe 8 tys. 464 egzemplarze to astra II classic, którą wytwarzano w Gliwicach do sierpnia.
Dane za ubiegły rok wskazują, że w samym czwartym kwartale 2009 gliwicka fabryka wytworzyła ponad 30 proc. całej rocznej produkcji. W poprzednich trzech kwartałach z linii produkcyjnej zjechało łącznie niemal 67 tys. aut. Wynika to z uruchomienia produkcji astry czwartej generacji. Powodzenie tego modelu w dużej mierze zdecyduje o wielkości produkcji fabryki w 2010 r.
GM Europe przedstawiło niedawno prognozę sprzedaży astry IV w tym roku. Na ten samochód, wytwarzany w Gliwicach oraz w brytyjskiej fabryce w Ellesmere Port, złożono ok. 60 tys. zamówień. Producent spodziewa się w tym roku sprzedaży astry IV rzędu 180 tys. egzemplarzy. Nie podano, ile z nich powstanie w Gliwicach.
Jak podawali wcześniej przedstawiciele gliwickiego zakładu, rynkowy sukces astry IV powinien oznaczać przywrócenie w tej fabryce pracy na trzy zmiany, zamiast obecnych dwóch. Taka zmiana organizacji pracy dałaby możliwość powrotu do zakładu przynajmniej części tych pracowników, z którymi z powodu kryzysu rozwiązano umowy. W samym Oplu było to ok. 500 osób.
Z linii produkcyjnej gliwickiego zakładu zjeżdża 37-40 aut na godzinę; 25 z nich to nowa astra czwartej generacji. Nowa astra w wersji hatchback (5-drzwiowa) produkowana jest na jednej linii produkcyjnej z pozostałymi gliwickimi modelami - astrą III sedan oraz zafirą. Według przedstawicieli GM, nowa astra jest najbardziej zaawansowanym technicznie samochodem seryjnym produkowanym w Polsce.
W rekordowym roku 2007 z taśm produkcyjnych gliwickiej fabryki zjechało 187 tys. 265 samochodów.
1: walusia z IP: 62.21.46.* (2010-01-05 14:45)
Chciałam kupić opla, ale używanego ( kilkuletni) i nawet uzbierałam sporo kasy, ale troszkę mi brakuje. Zastanawiam się nad kredytem - podobno w getin banku mają fajny kredyt samochodowy. Brał ktoś? rzeczywiście jest ok?
2: hahah -rozmawiałem ostatnio z Ich pracownikiem z IP: 84.234.1.* (2010-01-05 16:05)
twierdził ,że części tam wyprodukowane wywozi się z POlski do Niemiec gdzie przykleja się na paczkach bez przepakowywania kartki ,że zostały wyprodukowane w Niemczech.
Chodzi o VAT i koszty robocizny .Następnie z powrotem wracają przez teren POlski do Ukrainy gdzie są składane w całość . Ten samochód mógłby być 30% tańszy ale te kombinacje mające na celu zarabianie na podatkach i robociźnie robią cenę .
A Donald to pewnie liczy jako POlski produkt PKB i robi na tym długi budżetowe.
3: n z IP: 213.25.175.* (2010-01-05 18:50)
kryzys dal sie we znaki potentatom
4: regon z IP: 83.21.246.* (2010-01-06 14:46)
@walusia
samochodowe w getinie rzeczywiscie sa godne polecenia. radze sie osobiscie dowiedziec, bo czasami to czlowiek wejdzie sie zapytac, a wyjdzie z kredytem. na prawde maja duza dostepnosc i nie robia strasznych wymagan odnosnie zdolnosci kredytowej
5: wz z IP: 91.94.175.* (2010-01-07 08:47)
ludzi nie stać na auta niestety, ja sama musiałam wziąć kredyt na nie. wziełam w getinie, wszystko szybko i sparwnie. polecam
6: Franklin z IP: 90.156.33.* (2010-01-07 21:28)
moim zdaniem nowe to wyrzucanie pieniadzy w bloto, mozna wziasc kredyt w Getin i kupic auto uzywane ale duzo wyzszej klasy i mniej awaryjne...

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







