Od Nowego Roku zmieni się system finansowania ochrony środowiska w Polsce, pieniądze na ten cel trafią do samorządów. Znikną gminne i powiatowe fundusze ochrony środowiska. Pieniądze wpływające do nich zasilą bezpośrednio budżety gmin i powiatów. Marszałkowie województw przejmą od państwa 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska - powiedział PAP wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.
Publikacja: 30 grudnia 2009, 13:14 Aktualizacja: 30 grudnia 2009, 13:48
Na poziomie centralnym Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zmieni swój status - uzyska osobowość prawną. Narodowy Fundusz będzie mógł wydać pieniądze gromadzone w subfunduszach (np. subfunduszu wrakowym) na inne cele. Do tej pory pieniądze w subfunduszach w dużym stopniu nie były wykorzystywane, pomimo potrzeb finansowych w innych dziedzinach, np. budowie oczyszczalni ścieków, czy zagospodarowaniu odpadów.
Gawłowski przypomniał, że zmiany wynikają ze znowelizowanego Prawa ochrony środowiska, które prezydent podpisał 9 grudnia. "Ustawa reformuje polski system finansowania inwestycji w ochronie środowiska. Na poziomie gmin i powiatów środki, które trafiały do gminnych i powiatowych funduszy ochrony środowiska, stają się dochodami tych samorządów" - powiedział wiceminister. "Te pieniądze nadal trafią na ochronę środowiska, bo samorządy będą miały obowiązek wydać ten cel nie mniej, niż te wpływy" - dodał.
"Takie rozwiązanie pozwala na poprawienie wskaźników, dotyczących finansów gmin i powiatów - m.in. wskaźnika zadłużenia" - wyjaśnił Gawłowski.
W jego ocenie, epokową zmianą jest przekazanie samorządom wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. "Na tym poziomie dokonujemy wielkiej decentralizacji, ponieważ do tej pory były to państwowe fundusze celowe, a od 1 stycznia będą samorządowymi jednostkami organizacyjnymi posiadającymi osobowość prawną" - powiedział. Kontrolę nad wojewódzkimi funduszami przejmuje regionalny samorząd - marszałek i zarząd województwa.
"Rząd w tym przypadku oddał nie tylko kompetencje, ale i ogromne pieniądze do dyspozycji samorządów województw. Często słyszy się głosy ze strony samorządów, że przez 20 lat dostają tylko i wyłącznie zadania, bez przekazania im pieniędzy. Tym razem dostali pieniądze. To chyba pierwszy proces decentralizacji dokonany w tak dużym wymiarze" - powiedział PAP Gawłowski..
Wiceminister podał, że od 1 stycznia zmienia się też sytuacja Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. "Fundusz przestaje być państwowym funduszem celowym, staje się państwową jednostką organizacyjną posiadającą osobowość prawną" - powiedział.
"Wielka zmiana zachodzi też wewnątrz NFOŚiGW - jeśli chodzi o subfundusze. Obecnie z jednej strony na kontach NFOŚ znajdują się ogromne pieniądze, z drugiej niestety nie można wykorzystać tych środków, np. na projekty gospodarki wodno-ściekowej, czy odpadowej, które są ważne z punktu widzenia wypełnienia naszych zobowiązań akcesyjnych" - powiedział. "Prawo nam do tej pory na to nie pozwalało, a po zmianie przepisów - od 1 stycznia - te pieniądze będą mogły być uruchomione na inne cele. Myślę, że dzięki temu jakość środowiska naturalnego w Polsce będzie lepsza i że szybciej wypełnimy nasze zobowiązania" - dodał.
Do systemu funduszy ochrony środowiska - gminnych, powiatowych, wojewódzkich i Narodowego - trafiają opłaty i kary za korzystanie ze środowiska. Fundusze przekazują środki na inwestycje dotyczące ochrony środowiska, edukacji ekologicznej, czy ochrony przyrody.
1: jurek z IP: 83.9.5.* (2009-12-30 14:00)
Gawłowski od czasu wprowadzenia do min. srodowiska mafii zachodniopomorskiej "wie" doskonale gdzie jest Darówko i Darłowo. Wie także , gdzie są ludzie M.T. połączeni z ekoterrrorystami i układami szczebla zachodniopomorskiego.Picowanie o funduszach dla gmin jest dobre dla "ludu" ale nie dla ludzi,którzy śledzą ten "rynek" wydawania publicznych środków.Prawdopodobnie jedynie Tusk ma "opaskę" na oczach. To co się dzieje od trzech lat w min. srodowiska to nic innego jak naśladowanie mafii włoskiej w przełożeniu na polskie realia.Były i są na te dzialania dokumenty, których prokuratora i sądy " na razie" widzą przez "zielone okulary".Ale chyba przyjdzie czas, kiedy UE zażąda rozliczenia fikcji.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







