Przychody reklamowe mediów nie powinny ucierpieć z powodu zmian w zasadach reklamy leków, które proponuje Ministerstwo Zdrowia. Wpłyną jednak na zmiany strategii sprzedażowych producentów.

Na razie nie oszczędzają oni na reklamie. Tylko w telewizjach, czyli medium o największym zasięgu wykorzystywanym najczęściej do sprzedaży, w tym roku branża wydała ponad 600 mln zł, wynika z danych AGB Nielsen Media Research (od 1.01 do 22.09), przygotowanych dla GP. W porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego to wzrost o 11,7 proc. W sumie producenci leków zapłacili w tym roku już za 335,6 tys. spotów reklamowych.

Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby reklamy lekarstw zawierały większą liczbę informacji dla klientów. Formuła, którą już dziś w reklamach telewizyjnych czytana jest przez lektora - przed użyciem zapoznaj się z ulotką... - została nieco wydłużona. W przypadku promocji na billboardach lub w prasie powinna ona zajmować nie mniej niż 10 proc. powierzchni. W telewizji, gdzie producenci wydają najwięcej pieniędzy, ostrzeżenie to powinno zajmować nie mniej niż 20 proc. powierzchni reklamy i znajdować się na dole nie krócej niż 5 sekund.

- To nie powinno wpłynąć na mniejsze wydatki branży na reklamę. Te obostrzenia już istniały, tylko część często nie była respektowana, a część teraz doprecyzowano. Generalnie jednak nie zmienia to strategii reklamowej - mówi GP Mariusz Gajowniczek, prezes amerykańskiej firmy Valeant Polska, do której należy Polfa Rzeszów.

- Już teraz obowiązują wymogi dotyczące reklam niektórych kategorii produktów. Nie spodziewamy się, by propozycje Ministerstwa Zdrowia drastycznie wpłynęły na zmianę wydatków reklamowych producentów leków - mówi Karol Smoląg, rzecznik prasowy Grupy TVN.

Zarówno PMR, jak i PharmaEkspert prognozują, że w tym roku wartość rynku farmaceutycznego wzrośnie do 22 mld zł. W ubiegłym roku cały rynek wzrósł o 4 proc., ale sprzedaż leków bez recepty aż 13 proc. do około 6,9 mld zł. Jednak to nie OTC, ale właśnie lekarstwa sprzedawane bez recepty stanowią zdecydowaną większość rynku. Branża farmaceutyczna najbardziej boi się zmian, jakie rozporządzenie proponuje w tym zakresie.

- Rozporządzenie wprowadza zakaz kontaktowania się przedstawicieli producentów z lekarzami w ciągu pracy. To zapis nieprzemyślany. Nie będziemy przecież odwiedzać lekarzy w domach. To będzie poważny problem - dodaje Mariusz Gajowniczek.

Dodaje, że utrzymanie takiego zakazu może spowodować konieczność zmniejszenia liczby przedstawicieli handlowych, czyli zwolnienia. Przepis nie ograniczy sprzedaży leków, ale spowoduje zmiany udziałów w rynku poszczególnych marek.