W tym roku udział małych sklepów w wartości sprzedaży artykułów spożywczych powinien pozostać na poziomie ok. 55 proc., mimo że, jak przewiduje Roman Dera, prezes Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług, zamkniętych zostanie kolejne 3 tys. małych sklepów spożywczych, z blisko 112 tys. działających obecnie na polskim rynku.

Wciąż jednak w tego typu placówkach sprzedaje się najwięcej produktów drogich, wysoko marżowych.

21 mld zł obrotów

- Prawie 80 proc. sprzedaży napojów alkoholowych i leków OTC jest skoncentrowane w dalszym ciągu w handlu tradycyjnym - informuje Karolina Machaj z ACNielsen Polska.

A warto dodać, że piwo i wódka to liderzy rankingu TOP 20 najlepiej sprzedających się kategorii spożywczych. W zeszłym roku klienci wydali na nie łącznie prawie 20 mld zł.

Obecnie, według Roland Berger, tylko małe sklepy osiedlowe oraz te wyspecjalizowane w sprzedaży jednego rodzaju asortymentu generują obrót w kategorii spożywczej na poziomie 21 mld zł. Za cztery lata ma on wzrosnąć do 28 mld zł.

Poza tym, jak zauważa Adam Wroczyński z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych, utrzymanie udziałów przez małe sklepy w rynku jest możliwe, bo wiele z nich w rzeczywistości nie znika.

- Niektóre przyłączają się do jednej z działających na rynku sieci franczyzowych, co powoduje, że stają się jeszcze bardziej dochodowe. Obrót w nich potrafi wzrosnąć przynajmniej o kilka procent - dodaje.

Boom na alkohol

Część z nich ulega natomiast przekształceniu w sklepy specjalistyczne, na czym również zyskują, biorąc pod uwagę poziom osiąganej sprzedaży.

W tej chwili prawdziwy boom przeżywają sklepy z alkoholem, w tym z winem, które w polskiej kuchni stanowi coraz istotniejszy element kultury żywieniowej. Na brak klientów nie narzekają też sklepy mięsne, które najczęściej otwierają sami producenci - Sobkowiak, Duda.