Sytuacja była paradoksalna: jeśli ktoś chciał kupić biuro, musiał nabyć lokal w budynku mieszkalnym lub dom jednorodzinny i przerobić go na biuro. Teraz pojawiły się pierwsze firmy deweloperskie, które chcą sprzedawać biurowce zainteresowanym firmom.

– Zgłosiło się już wielu chętnych. Są to przede wszystkim kancelarie prawne, notarialne i kliniki medyczne – mówi Jerzy Bar, przedstawiciel towarzystwa inwestycyjnego BTA.

Firma buduje w Warszawie przy ul. Puławskiej, niedaleko metra, i część biur zdecydowała się sprzedawać. Nie ma z tym problemu, więc przedstawiciel inwestora zapewnia, że we wszystkich następnych inwestycjach biurowych będą wyłącznie lokale na sprzedaż. W tej chwili biura są sprzedawane po 14,9 zł za metr kwadratowy.

– Cena jest dwa razy wyższa niż w mieszkaniówce, bo to zupełnie inny rodzaj budynku. Mamy klimatyzację, inteligentną sieć informatyczną, monitoring, granit, szkło tłumiące hałas. To są budynki inteligentne, zupełnie innej klasy niż budynki mieszkalne – mówi Jerzy Bar.

Biura można kupić na raty lub wziąć w leasing.

Inny model sprzedaży biur na własność zaproponowała firma Concept Development. Najpóźniej w marcu rozpocznie się budowa biurowca przy ul. Grzybowskiej, którego cała powierzchnia zostanie wystawiona na sprzedaż.

– Proponujemy, by np. udziałowcy kancelarii prawnej założyli spółkę celową. Spółka kupuje biuro, wpłacając 20 proc. jego wartości, a na resztę otrzyma kredyt. Kancelaria prawna wynajmuje biuro od spółki celowej i płaci czynsz, z którego spłacany jest kredyt. Po 18 latach właściciele kancelarii mogą swobodnie dysponować kupionym biurem, bo kredyt jest spłacony – mówi Bolesław Shugol z Concept Development.

Założenie jest takie, że przez te lata czynsz będzie wynosił 25 euro za metr kwadratowy (takie stawki obowiązywały przed kryzysem). Przy udzielaniu kredytu deweloper współpracuje m.in. z Pekao Bankiem Hipotecznym i Deutsche Bank. Za metr kwadratowy sprzedawanego biura trzeba jednak zapłacić 18–20 tys. zł.