Urząd Regulacji Energetyki nie zaakceptuje listopadowych wniosków sprzedawców energii elektrycznej o podwyżki cen prądu na 2010 rok dla grupy taryfowej G, w której przeważają gospodarstwa domowe.

– Naszym zdaniem oczekiwania sprzedawców są nadal zbyt wysokie. Jeszcze raz wezwiemy firmy do skorygowania wniosków. Zrobimy to prawdopodobnie w tym tygodniu – mówi Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Regulator najpierw wezwał sprzedawców prądu do złożenia wniosków o zatwierdzenie cen dla gospodarstw domowych we wrześniu. Większość wnioskowała o podwyżki rzędu 16–22 proc. Regulator na to się nie zgodził i wezwał firmy do skorygowania w dół oczekiwań cenowych, tłumacząc ogólnie, że nie widzi przesłanek do wzrostu cen. Teraz sprzedawcy zażądali podwyżek nieco mniejszych niż za pierwszym razem, bo o 13–19 proc, ale na to też nie ma zgody.

– Jeżeli prezes URE faktycznie nie uznaje naszych wniosków, bo uważa, jak można się domyślać, że za wysoka jest przyjmowana przez nas cena hurtowa energii elektrycznej, to oprócz podania, jaką cenę uznaje za uzasadnioną, powinien też powiedzieć, w jaki sposób ją określa – mówi Ireneusz Perkowski, prezes zarządu Enion Energia.

Być może, tym razem regulator, wzywając sprzedawców do korekt wniosków, poda cenę hurtową, jaką skłonny jest zaakceptować.

– Rozważamy możliwość podania w ponownych wezwaniach do korekt wniosków taryfowych ceny hurtowej, którą jesteśmy skłonni zaakceptować. Jednak jest trudność z jej określeniem, bo na razie sprzedaż energii na przyszły rok jest ciągle stosunkowo mała – tłumaczy prezes Mariusz Swora.

Do końca października, według informacji URE, producenci sprzedali na przyszły rok około 25 TWh energii elektrycznej, co odpowiada około 15 proc. całkowitego zużycia prądu w Polsce w 2008 roku.

14,5 mln odbiorców z grupy taryfowej G czeka na decyzję URE w sprawie cen prądu na 2010 rok