W przedstawionym wczoraj sejmowej Komisji Infrastruktury raporcie, Instytut Łączności stwierdził, że dla funkcjonowania w Polsce społeczeństwa informacyjnego konieczny jest rozwój telekomunikacji. Instytut zwraca uwagę, że w prawie są niespójności legislacyjne, które hamują inwestycje telekomunikacyjne.

Sugeruje, że w prawie telekomunikacyjnym powinny zostać wprowadzone zmiany, które zobowiążą regulatora do stymulowania inwestycji. Ponadto w nowelizacji powinien być zapis obligujący regulatora do przyjęcie sprawozdań Telekomunikacji Polskiej z rachunkowości regulacyjnej i stosowania wyliczonych w nim kosztów w umowach z innymi operatorami.

Instytut chce też, aby zmienił się sposób obliczania średniorocznego kosztu kapitału (tzw. WACC), który w przypadku operatorów, takich jak TP jest gwarantowanym prawem zyskiem z usług hurtowych. WACC ma więc bezpośredni wpływ na wysokość cen detalicznych konkurentów TP.

Te same postulaty zgłosił mecenas Maciej Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Jak zauważył Janusz Piechociński (PSL), wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury, mecenas Rogalski często występuje też w innej roli: dyrektora w TP.

- Nie myślcie, że pozwolimy wam zepsuć prawo telekomunikacyjne - dodał poseł Antoni Mężydło (PO).

Obaj posłowie podzielili opinię instytutu, że inwestycje w nowe sieci są konieczne.

Maciej Witucki, prezes TP, przekonywał posłów, że WACC, który dziś wynosi nieco ponad 10 proc., powinien być wyższy, by operatorom opłacały się inwestycje w nowe sieci. Podkreślał, że obecna infrastruktura dostępowa TP to śniedziejące linie miedziane. Przedstawiciele regulatora zauważyli, że WACC dotyczy tylko obecnej infrastruktury, o którą - jak mówi sam prezes TP - operator nie dba.

Dodał, że TP nie próbowała rozmawiać z regulatorem o poziomie WACC dla nowych inwestycji.

- Politycy i biznes muszą dojść do porozumienia w sprawie budowania infrastruktury telekomunikacyjnej - uznał Tomasz Misiak (PO), przewodniczący senackiej Komisji Gospodarki Narodowej.