Trend spadkowy, który jest widoczny od lipca, kiedy to ceny benzyny wyniosły 4,71 zł za litr, a oleju napędowego 4,73 zł za litr, powinien się utrzymać.

- Na pewno w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni. A można to wnioskować po skali obniżek zauważalnych na rynku hurtowym, które na przestrzeni tygodnia sięgną blisko 20 groszy na litrze - komentuje Urszula Cieślak, analityk z BM Reflex.

Spadku cen paliw spodziewa się również Joanna Wojsa z BP Polska, która nie chce jednak ujawnić, ile mogą one wynieść w przypadku brytyjskiego koncernu.

- Po ustaniu huraganu Ike, amerykańskie rafinerie, które na czas jego trwania zawiesiły produkcję, ponownie ją uruchamiają. Podaż na rynku ropy zaczyna więc rosnąć. Biorąc pod uwagę kończący się masowy popyt na paliwa w związku z pracami rolnymi w USA może to oznaczać kolejne obniżki cen w tym roku - uważa Joanna Wojsa.

Do tego kryzys na rynku finansowym i bessa na giełdach powoduje, że banki i fundusze wycofują się z lokowania środków w surowce. To kolejny czynnik, który za tym przemawia.

Co stanie się w kolejnych tygodniach, według ekspertów trudno przewidzieć. Ich zdaniem wahania na rynku paliw są nieuniknione, zwłaszcza gdy trend spadkowy obserwowany w ostatnich dniach na rynku ropy naftowej odwróci się na trwałe.

- Obecnie po dwóch dniach spadków cen tego surowca notujemy delikatną ich zwyżkę - dodaje Urszula Cieślak. Jednak, jej zdaniem mimo obecnych wahań, końcówka roku powinna przynieść ponowne obniżki cen paliw. Na pewno benzyny. Czy będą one również widoczne w przypadku oleju napędowego i autogazu.

- Wszystko zależy od pogody w nadchodzącym sezonie grzewczym. Zła oznacza większy popyt na destylaty, a w związku z tym wzrosty cen na rynku olejów i LPG - tłumaczy Urszula Cieślak.

Podobnie uważa Szymon Araszkiewicz, analityk z e-petrol.pl, którego zdaniem ceny na rynku paliw spadną do końca roku o około 5 proc.

- Oznacza to obniżkę ceny benzyny i oleju napędowego do poziomu 4,20 zł - mówi.

Sugeruje on, że ceny ropy naftowej powinny utrzymać się do końca roku na poziomie 90-100 dol. za baryłkę. Co przy poprawiających się notowaniach złotego wobec dolara sugeruje powrót do spadków cen na rynkach paliw.

Zdaniem Szymona Araszkiewicza, dość stabilnie będzie na rynku naftowym w I kwartale 2009 r.

ROPA W CZWARTEK ZDROŻAŁA

W czwartek ropa naftowa na giełdzie w Nowym Jorku zdrożała do 100 dol. za baryłkę. Spowodowało to osłabienie dolara względem euro oraz wzrost zakupów tego surowca przez inwestorów. Poza tym podane wcześniej zapasy ropy naftowej okazały się najniższe od maja tego roku i wyniosły 291,7 mln baryłek.