W nocy z piątku na sobotę mieszkańcy Krakowa i okolic stracili możliwość cyfrowego odbierania takich programów jak TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN, Polsatu, TV4 i TV Puls. To efekt decyzji firmy TP Emitel, która od marca tego roku nadawała tam testowo. By sygnał płynął dalej, wymagał finansowania. Jednak żaden z prywatnych nadawców telewizyjnych nie chciał za to płacić.

Naziemna telewizja cyfrowa powinna była ruszyć oficjalnie z końcem września tego roku. Wówczas nadawanie powinien zacząć tzw. pierwszy multipleks, czyli wiązka częstotliwości w pierwszym cyfrowym pakiecie kanałów nadawanych drogą naziemną. UKE wydał odpowiednie zgody, na multipleksie znalazło się siedem ogólnodostępnych programów, a nadawanie ruszyło. Jednak tylko testowo. Nadawanie regularne ruszyć nie mogło z powodu TVP. Nadawcy muszą bowiem zgodnie wybrać operatora multipleksu. Tymczasem TVP, by to zrobić, musi ogłosić przetarg.

– Jak policzyliśmy, może to zająć nawet rok. A my musimy działać błyskawicznie. Dlatego szukamy innego rozwiązania – powiedziała wczoraj DGP Anna Streżyńska, prezes UKE.

Dziś ma się spotkać z Witoldem Kołodziejskim, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, by przekonać go do swojej koncepcji przyśpieszenia procesu cyfryzacji. Zakłada ona zdjęcie kanałów TVP z pierwszego multipleksu i przeniesienie ich na drugi lub trzeci. Wówczas nadawcy prywatni mogliby podpisać umowę z Emitelem na nadawanie na pierwszym multipleksie na komercyjnych warunkach. Ale na taki zabieg musi się zgodzić i Krajowa Rada, i sama TVP. Co będzie, jeśli się nie zgodzi?

– Nie będzie specjalnie pola manewru. Pierwszy multipleks pozostanie w stanie takim, jak teraz, czyli testowym, dopóki TVP nie wybierze w przetargu operatora. A my będziemy chcieli przyśpieszyć pracę nad startem drugiego multipleksu, co do którego porozumieliśmy się już z Krajową Radą – przyznaje w rozmowie z DGP Anna Streżyńska.

UKE przystało na wcześniejszą propozycję Krajowej Rady. Proponowała ona, by cztery kanały wskazała KRRiT, trzy natomiast – UKE.