Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Mariusz Swora uważa, że nie powinno dojść do podwyżek cen sprzedaży energii dla odbiorców indywidualnych; firmy energetyczne mają czas do 6 listopada na złożenie skorygowanych wniosków taryfowych. Większość spółek, z którymi rozmawiała PAP, deklaruje korekty, choć nie ujawnia ich wielkości.
Publikacja: 27 października 2009, 16:00 Aktualizacja: 27 października 2009, 17:58
"Obiektywne przesłanki wskazują, że do podwyżek cen energii w 2010 roku, jeśli chodzi o jej sprzedaż, nie powinno dojść" - powiedział we wtorek PAP Swora. "Jeśli chodzi o dystrybucję i przesył obiektywne przesłanki skłaniają nas do podwyższenia tych taryf, ale nie będzie to wzrost wyższy niż kilka procent" - dodał.
We wrześniu firmy energetyczne złożyły do URE wnioski taryfowe. "Średnio przedsiębiorstwa energetyczne chciały podwyższyć ceny prądu dla odbiorców indywidualnych o 17,6 procent. Prezes URE uważa takie podwyżki za nieuzasadnione" - powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska. Najniższa proponowana podwyżka wynosiła 6 proc., a najwyższa 22 proc.
Rzeczniczka wyjaśniła, że URE wysłał wezwanie do firm energetycznych do korekty ich wniosków taryfowych 20 października, a zgodnie z przepisami na odpowiedź przedsiębiorstwa te mają 14 dni od daty dostarczenia wezwania.
Poniedziałkowy "Dziennik" napisał, że urząd wezwał sprzedawców prądu do "urealniania" swoich wrześniowych propozycji podwyżek i ograniczenia ich do 12-14 proc. Według gazety sprzedawcy argumentowali podwyżki wyższymi cenami hurtowymi prądu, te jednak spadły do 190 zł za 1 megawatogodzinę (na początku roku przekraczały 200 zł).
PGE prowadzi z URE korespondencję na temat taryf
Złożenie skorygowanych wniosków zapowiadają m.in. spółka sprzedażowa Tauronu na Małopolskę Enion Energia oraz gdańska grupa Energa. "Odpowiemy na wezwanie prezesa URE i skorygujemy wniosek, ale trudno w tej chwili powiedzieć o ile" - powiedziała we wtorek PAP rzeczniczka Energi Beata Ostrowska.
Rzecznik poznańskiej Enei Paweł Oboda powiedział w poniedziałek PAP, że w jego spółce trwają analizy korekty sugerowanej przez URE i dopiero po ich przeprowadzeniu okaże się, czy Enea zaproponuje podwyżkę zgodną z oczekiwaniami Urzędu. "Patrzymy na rokowania rynkowe, zwłaszcza jeśli chodzi o ceny hurtowe energii elektrycznej; skorygowany wniosek wyślemy w ostatniej chwili, tuż przed upłynięciem terminu" - wyjaśnił Oboda.
Rzecznik największej firmy - Polskiej Grupy Energetycznej PGE Jacek Strzałkowski zapewnił PAP, że PGE prowadzi z URE korespondencję na temat taryf, ale do czasu rozpoznania wniosku spółka "nie komentuje zawartości tej korespondencji".
1: Ceną energii można zabić gospodarkę z IP: 83.11.203.* (2009-10-27 16:59)
Jeśli firma w Polsce zapłaci wyższe koszty energii, paliw, surowców etz. to zostanie jej obcinać płace aż do...wyrzucania na bruk, co właśnie się dzieje.
Nie można mówić o wolności gospodarczej i wolnej konkurencji na wspólnym rynku jeśli ma się radykalnie wyższe koszty niż konkurent którego wspierają mądre mechanizmy redukujące koszty. To dzięki nim stać inne gospodarki na b.wysokie płace.
Nawet ponad 10 x wyższe jak w Polsce.
2: Dlaczego nie daje się argumentacji odbiorców z IP: 83.11.232.* (2009-10-27 17:20)
Polecamy opinie wielkich odbiorców energii i repr. ich Pana Henryk Kaliśia - przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, pełnomocnik zarządu ds. zarządzania energią elektryczną i pomiarami w ZGH Bolesław

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




