Administracja prezydenta George'a W. Busha dała w poniedziałek wyraźnie do zrozumienia, że znajdujący się w poważnych opałach amerykański system finansowy nie może liczyć na dalszą pomoc Waszyngtonu.
Publikacja: 16 września 2008, 05:10 Aktualizacja: 16 września 2008, 07:35
Zarówno sam prezydent jak i sekretarz skarbu Henry Paulson uspokajali, że obecne zamieszanie na rynkach finansowych w ostatecznym rozrachunku przyczyni się do poprawy sytuacji.
W ub. tygodniu rząd federalny przejął dwie największe instytucje finansowe udzielające kredytów hipotecznych - Fannie Mae i Freddie Mac oraz nadzorował sprzedaż słabnącego Bear Stearns Co. potentatowi finansowemu J.P. Morgran & Co.
Bush przyznał, że "korekty na rynkach finansowych mogą być bolesne, zarówno dla osób niepokojących się o ich inwestycje jak i dla pracowników zainteresowanych firm", ale prezydent wyraził przekonanie, że "w dłuższej perspektywie nasze rynki kapitałowe wykażą elastyczność i odporność niezbędną do poradzenia sobie z tymi korektami".
Paulson: w krótszej perspektywie sprawy nie będą łatwe, ale w dłuższej "poprawi sytuację
Zdaniem Paulsona, nawet poniedziałkowe załamanie kursów na Wall Street było dobrym znakiem ponieważ spadki "nie były tak duże jak się obawiano a wszystko odbyło się stosunkowo spokojnie".
"Sądzę, że robimy postęp" - dodał.
1: hehe z IP: 192.168.32.* (2008-09-18 16:33)
hehe

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu





