Sytuacja jest paradoksalna, bo olej opałowy potaniał aż o 18 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Olej jest wykorzystywany do ogrzewania domów i do produkcji w małych firmach.

Dlaczego rynek oleju opałowego tak gwałtownie słabnie? Powodów jest kilka.

– Duże wahania cen tego paliwa w poprzednich latach sprawiły, że część odbiorców zrezygnowała z oleju na rzecz tańszego gazu ziemnego i węgla – mówi Bogdan Wesołowski z firmy Domestic Oil z Legionowa.

Z tego samego powodu mało rodzin decyduje się na założenie instalacji na olej w nowych domach.

– Nieliczni robią to tylko z konieczności – jeśli mają utrudniony dostęp do innych surowców wykorzystywanych do ogrzewania – mówi Wesołowski.

Spadek sprzedaży oleju opałowego odczuwają firmy handlujące tym paliwem. Na przykład Piast z Krakowa. Jego przedstawiciele twierdzą, że trudno będzie odzyskać starych klientów, ponieważ ponieśli oni już wysokie koszty zamiany instalacji grzewczych na inne paliwo.

Jednak Bolesław Doliński, prezes firmy Petrol z Kąt Wrocławskich, która jest liderem branży oleju opałowego uważa, że sytuacja na tym rynku nie jest wcale aż tak zła. Jego zdaniem, poziom sprzedaży oleju opałowego ustabilizował się i jest podobny do ubiegłorocznego.

W tej kwestii zdania są jednak podzielone. Krzysztof Romaniuk, dyrektor Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, jest przekonany, że również w tym roku sprzedaż oleju opałowego będzie spadać, tak jak dzieje się od czterech lat.

– Między innymi dlatego, że nadal zmniejsza się nielegalne wykorzystywanie lekkiego oleju opałowego do napędu ciągników w rolnictwie i samochodów w firmach transportowych – twierdzi Romaniuk.

Jeszcze niedawno było to zjawisko powszechne. Sytuacja zmieniła się jednak radykalnie, ponieważ rolnicy uzyskali prawo do odzyskiwania części kosztów poniesionych na zakup oleju napędowego. Zrezygnowali więc z nielegalnego tankowania traktorów olejem grzewczym.