Wywóz śmieci będzie coraz droższy, chyba że szybko zostanie uporządkowana gospodarka odpadami.
Publikacja: 24 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 24 września 2009, 09:55
Taki wniosek płynie z wczorajszego posiedzenia trzech sejmowych komisji, poświęconego stanowi gospodarki odpadami.
Posłowie z komisji Infrastruktury, Samorządu Terytorialnego i Ochrony Środowiska nie zostawili suchej nitki na rządzie. Argumentowali, że w ostatnich latach nic nie zrobiono, by w 2010 roku skutecznie wypełnić unijne zobowiązania.
– Nie mamy potrzebnej infrastruktury, nie działa segregacja śmieci, recykling i biologiczne przetwarzanie odpadów – ocenia posłanka Mirosława Masłowska (PiS).
Jej zdaniem Polska nie jest w stanie szybko zmniejszyć liczby odpadów, które trafiają na wysypiska. Tymczasem nasz kraj, wstępując do UE, zobowiązał się, że do 2010 roku zmniejszy o 25 proc. ilość biodegradowalnych śmieci ze składowisk.
W efekcie w przyszłym roku grożą nam wysokie kary ze strony Komisji Europejskiej. Jeśli tak się stanie, zapłacą obywatele. Znajdzie to swoje odzwierciedlenie bowiem w kosztach ponoszonych przez gospodarstwa domowe za wywóz śmieci. Należy oczekiwać szybkiego wzrostu cen.
– Nie bardzo wiadomo, kto ma rozwiązać problem gospodarki odpadami. Trzeba jednoznacznie wskazać odpowiedzialnego – uważa poseł Adam Krzyśków (PSL).
Według niego, bałagan widać na przykład w niedawnym sporze kompetencyjnym między resortem środowiska a infrastruktury o przygotowanie założeń do nowelizacji ustawy o odpadach. Z funduszy unijnych na inwestycje w gospodarkę odpadami mogą korzystać w niewielkim stopniu gminy, bo pozostaje ona w gestii prywatnych firm. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że do końca tego roku zostanie zamknięta część lokalnych wysypisk. Tymczasem regionalne zakłady gospodarki odpadami, które mają je zastąpić, jeszcze nie powstały. Część z nich jest na etapie projektowania.
Coraz wyższe koszty utylizacji powodują, że będzie narastał problem nielegalnego wywozu śmieci, np. do lasów.
– Unia ukarze nas nie tylko za niespełnienie naszych zobowiązań traktatowych, ale także za nieskuteczną walkę z dzikimi wysypiskami – twierdzi Mirosława Masłowska.
1: ebe ebe z IP: 89.75.44.* (2009-09-24 07:25)
Nareszcie ktoś poruszył ten temat - bo nawet ci co chcą segregować odpody to nie wiadomo po co bo nikt ich nie zabiera.
Chocby makulatura - zabrałem ze 100 kg i chciałem aby ktoś zabrał.
Powidziano mi - co dostane za to 5 zł - nie opłaci mi sie zawozić.
2: eko.obywatel@gmail.com z IP: 78.9.83.* (2009-09-24 09:47)
Nigdzie na świecie selektywna zbiórka odpadów nie przynosi zysków ekonomicznych czyli nadwyżki dochodów nad kosztami - ale selektywna zbiórka odpadów to moralny i cywilizacyjny obowiązek który przynosi "zyski" dla środowiska...
Nie da się prosto i precyzyjnie tego policzyć - ale najwyższa pora aby zrozumieć że selektywna zbiórka to nie jest "czysty zysk" ekonomiczny jak twierdzą pseudoekolodzy i niedouczeni dziennikarze!
W Polsce śrdnio na każde wydane 100 zł na selektywną zbiórkę - zwraca sie co najwyżej 20 zł - więc tak naprawde to ten deficyt trzeba pokryć z dochodów pochodzących z opłat za odpady. Dlatego w krajach Unii płaci sie gminie która pokrywa wszystkie koszty całokształtu gospodarki odpadami komunalnymi.
3: karsi z IP: 77.236.0.* (2009-09-24 12:17)
ministrowie odpowiedzialni za środowisko i przez których Polska otrzyma kary powinni być sądzeni za niegospodarność i powinni zapłacić z własnych kieszeni surowe kary. Jeśli ktoś nie wypełnia swoich zadań powinien ponośić za to konsekwencję, jeśli nie umie w pore zrezygnować. Ale w Polsce to jak zwykle - OBYWATEL ZAPŁACI.
4: MP z IP: 89.76.141.* (2009-09-24 13:20)
@eko.obywatel
Dziwne rzeczy prawisz.
W Kanadzie i USA mafia zjmuje sie wywozem smieci.
Widziales kedys aby mafia byla instytucja charytatywna?
5: eko.obywatel@gmail.com z IP: 78.9.83.* (2009-09-24 16:39)
Największy zysk dla mafii zajmujących się wywozem odpadów jest z tego co urwie po odliczeniu kosztów z opłaty obywatelskiej - dlatego te opłaty w normalnych praworządnych krajach idą do samorządu - który rozlicza się przed wyborcami z otrzymywanych sum.
Dlatego gmina w takim układzioe negocjuje z firmami operatorskim rozsądne ceny za dobrą jakość i poprawne zagospodarowanie odpadów. U nas pieniądze trafiaja wprost do mafijnych firm, które skubią mieszkańców a państwo polskie wystawiają na śmieszność, że nawet prostego sprzątania nie potrafia zorganizować... Zeby tylko na smieszność - ale wszystkim podatnikom zagrażają kary dzienne do wysokości 250 tys. euro dziennie - czyli 400 mln zł rocznie...

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






