Wiejskie gminy będą mogły skorzystać z dotacji na budowę internetu szerokopasmowego.
Od przyszłego roku wiejskie gminy będą mogły ubiegać się o unijne dotacje na budowę infrastruktury, która zapewni ich mieszkańcom dostęp do szerokopasmowego internetu. Na ten cel Polska dostała dodatkowe 30 mln euro. Pochodzą one z puli środków, które UE przeznaczyła na walkę z kryzysem gospodarczym. Będą dostępne po zatwierdzeniu przez Brukselę zmian w polskim Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Trafił on do KE w lipcu.
Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad sposobem wykorzystania dodatkowych pieniędzy.
– Skłaniamy się, by dofinansować projekty kompleksowe w obszarze ostatniej (łącze do klienta) i przedostatniej mili – mówi Mieczysław Paradowski z resortu rolnictwa.
Dodaje, że unijne regulacje nie pozwalają na finansowanie publicznych punktów dostępu do internetu lub abonamentu dla mieszkańców.
Resort współpracuje przy uruchomieniu nowych dotacji z MSWiA, gdzie usłyszeliśmy, że nowe wsparcie nie może się pokrywać z już dostępnym w ramach programu Innowacyjna Gospodarka, bo nie można korzystać z dwóch różnych rodzajów unijnego wsparcia na ten sam projekt.
Dotacje nie dla wszystkich
W czwartek Komisja Europejska opublikowała nowe wytyczne odnośnie do wspierania ze środków publicznych inwestycji w sieć internetową.
Dotowane mogą być projekty na obszarach, na których operatorzy prywatni nie inwestują w nowe sieci i z tego powodu dostęp do internetu jest utrudniony.
Natomiast na terenach, gdzie panuje między nimi konkurencja, firmy nie powinny mieć dostępu do pomocy publicznej.
1: O Jaka szkoda -mogli byśmy codziennie słuchać z IP: 84.234.1.* (2009-09-21 06:53)
Buzka jak ładnie liczy głosy za naszą kasę. Facet za komuny był tak bardzo gnebiony gdyż kazali mu się uczyć ,uczyć ,uczyć . Za to za Donalda sam siebie wybrał do Europarlamentu gdyż nie było min. limitu głosów co oznaczało ,ze skrzyknął kilku znajomków i już.Teraz tam siedzi i co ? liczy Waszą kasę a Jego płacę.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






