Po niepowodzeniu w sprawie budowy rurociągu do importu norweskiego gazu na polskie wybrzeże analitycy proponują nową trasę dostaw tego surowca: przez Czechy lub Słowację.
Publikacja: 18 sierpnia 2009, 09:55 Aktualizacja: 18 sierpnia 2009, 09:55
Wciąż możemy liczyć na import gazu z Norwegii, choć projekt Skanled, czyli budowa rurociągu, którym do Polski miałby być transportowany norweski gaz, został wstrzymany. Eksperci podkreślają, że można uruchomić dostawy niemieckimi gazociągami.
– Surowiec byłby dostarczany w ten sposób do Czech, a nawet dalej, do Słowacji. Z jednego z tych krajów mógłby trafiać do Polski. Trzeba tylko porozumieć się w tej sprawie z dostawcami i wybudować połączenie z czeską bądź słowacką siecią przesyłową – mówi Andrzej Sikora, dyrektor Instytutu Studiów Energetycznych (ISE).
Uruchomienie tzw. interkonektorów łączących polski system gazociągów z systemem naszych sąsiadów nie jest problemem. Nad taką inwestycją pracuje Gaz-System. Andrzej Sikora twierdzi, że budowę łącznika można sfinalizować w dwa i pół roku. Gaz z Norwegii mógłby zostać przesłany do Polski w 2012 roku, a zatem na dwa lata przed planowanym uruchomieniem świnoujskiego terminalu LNG.
Dostawy norweskiego gazu do naszych południowych sąsiadów nie są niczym nowym.
– Sprawdziły się one już w czasie ostatniego, styczniowego kryzysu gazowego – twierdzi Andrzej Sikora.
Wówczas niemiecki koncern RWE przesyłał na Słowację prawie 4 mln m sześc. surowca dziennie (w ciągu roku daje to 1,4 mld m sześc., a więc 10 proc. naszych potrzeb). Dziś wciąż dostarcza tak 10–15 proc. potrzebnego Słowakom paliwa. Polska mogłaby sprowadzać w ten sposób początkowo 2,5 mld m. sześc. rocznie – taką przepustowość ma mieć bowiem interkonektor, który połączy nas z gazociągiem w Czechach lub na Słowacji. W przyszłym roku jego budowę planuje Gaz-System. Za pośrednictwem tego łącznika za około cztery lata mamy otrzymywać też 1 mld m sześc. gazu z hubu w austriackim Baumgarten. Zawieszony w kwietniu projekt Skanled miał zapewnić Polsce 3 mld m sześc. gazu rocznie.
1: Gośc z IP: 77.253.105.* (2009-08-18 10:57)
Można podjąć takie działania , należy pamiętać że Rosja posiada mocne lobbi w RFN i to wydaje się mało prawdopodobne. Najlepszym wyjściem jest budowanie dawnego pomysłu ze Szwecji przez Bałtyk.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




