Możliwość wyczerpania się już we wrześniu unijnych dotacji w najważniejszym z punktu widzenia firm Działaniu 4.4 w programie Innowacyjna Gospodarka niepokoi przedsiębiorców. Dlatego proponują oni, aby Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poszukało dodatkowych pieniędzy na wsparcie biznesu.

Wszystko po tym, jak we wczorajszej GP Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego, ocenił, że wrześniowy konkurs w Działaniu 4.4 może być ostatnim. W piątek resort zdecydował się przeznaczyć na wiosenny nabór dodatkowe 650 mln zł i do rozdysponowania wśród przedsiębiorców pozostało zaledwie 1,4 mld zł.

– Alokacja na bezpośrednie wsparcie inwestycji dla przedsiębiorców okazała się zbyt niska w stosunku do potrzeb i musi zostać zwiększona – uważa Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Ewa Fedor z Konfederacji Pracodawców Polski proponuje, by jak najszybciej przesunąć środki do Działania 4.4 z innego źródła wsparcia. Chodzi o Działanie 4.5 w tym samym programie, z którego miały być wspierane duże inwestycje inwestorów zagranicznych w Polsce. Kryzys spowodował, że te środki są wykorzystywane w minimalnym stopniu.

Agnieszka Durlik-Khouri idzie dalej.

– Należy pomyśleć nad rewizją całego programu Innowacyjna Gospodarka i przesunąć wszystkie środki z tych działań, które nie cieszą się popularnością, do Działania 4.4 – mówi.

Dodaje, że trzeba także pomyśleć o ograniczeniu finansowania projektów, które promują współpracę między sferą nauki i biznesu.

Według przedsiębiorców innym wyjściem może być przeznaczenie na to działanie całej lub części rezerwy wykonania. Chodzi o ponad 500 mln euro bonusu z UE, które Polska podzieli między swoje krajowe programy operacyjny w przyszłym roku. Po te pieniądze przedsiębiorcy mogliby już sięgnąć na początku 2011 roku.

Według Jarosława Pawłowskiego we wrześniu ministerstwo rozpocznie przegląd programu Innowacyjna Gospodarka.

4,6 mld zł dostały polskie firmy w ramach Działania 4.4 w programie Innowacyjna Gospodarka