Zamiast tylko raz umożliwiać zamianę waluty, w jakiej spłacany jest kredyt, większość banków daje taką możliwość wiele razy. W GE Money wystarczy tylko jeden aneks, by wielokrotnie zmieniać walutę.
Publikacja: 13 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 13 sierpnia 2009, 08:32
W większości banków możliwa jest kilkakrotna zamiana waluty, w jakiej spłacany jest kredyt walutowy. Rekomendacja SII Komisji Nadzoru Finansowego wprowadziła od 1 lipca dla banków obowiązek zmiany waluty, w jakiej kredyt jest spłacany, tylko jeden raz w całym okresie kredytowania. Dla wielu ekspertów jest zaskakujące, że banki w obecnej sytuacji poszły dalej w udogodnieniach dla klientów.
– To nic innego jak walka konkurencyjna. Banki się trochę nauczyły, że to klient powinien być w centrum ich uwagi – twierdzi prof. Krzysztof Opolski z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
Dzięki temu osoba, która ma kredyt we frankach i decyduje się na spłatę tego kredytu w tej walucie, nie jest skazana na to, że przez kolejne 30 lat będzie co miesiąc kupować franki i spłacać kredyt. Zawsze będzie mogła wrócić do spłaty w polskiej walucie.
– Zdecydowana większość banków umożliwia w tej chwili częstą zamianę waluty, w jakiej spłacany jest kredyt. Takiej możliwości nie ma tylko w Kredyt Banku i DnB Nord – mówi Paweł Majtkowski z Finamo.
– W naszym banku nie ma żadnych limitów co do liczby takich zmian, choć pociąga to za sobą koszt aneksu do umowy kredytowej – mówi Marcin Jedliński z Raiffeisen Bank.
W tym banku za taki aneks zapłacimy 200 zł. W BZ WBK i ING BSK jest on dwa razy tańszy. W Millennium, jeśli chcemy zmienić walutę, w jakiej spłacamy kredyt, trzeba dodatkowo zapłacić aż 500 zł. W praktyce najdroższe aneksy do umów kredytowych są w bankach, w których wysokość opłaty określona jest procentowo. W Nordei, zmieniając walutę, w jakiej spłacamy kredyt, i podpisując aneks do umowy, płacimy 0,75 proc. kwoty kredytu, jaka pozostała nam do spłaty. Przy kredycie w wysokości 300 tys. zł za aneks zapłacimy aż 2250 zł. W tej sytuacji wielu kredytobiorców mocno się zastanowi, nim zdecyduje się zmienić walutę, w jakiej spłaca kredyt w tym banku. Nie będzie łatwo odrobić taką kwotę, bo miesięczna oszczędność z tego tytułu, że kupujemy walutę w kantorze zamiast w banku, gdzie mamy kredyt, wynosi najczęściej kilkadziesiąt złotych.
W niektórych bankach podwyżki za aneks do umowy wprowadzono w ostatnim czasie.
– W PKO BP opłatę za aneks zmieniono ze 150 zł, na 0,5 proc. kwoty kredytu (minimum 150 zł) – mówi Paweł Majtkowski z Finamo.
Zupełnie inna sytuacja jest w GE Money Bank.
– Jeśli klient podpisze z nami aneks do umowy kredytowej, bo chciałby spłacać kredyt bezpośrednio w walucie, to potem, w zależności od swoich potrzeb, może spłacać ten kredyt w walucie lub złotówkach. Taki aneks kosztuje u nas 150 zł – mówi Katarzyna Ewert z GM Money Bank.
Czyli po podpisaniu umowy jednego miesiąca można kredyt spłacać we frankach szwajcarski, a w kolejnym można ratę zapłacić w złotych. W innych bankach każdorazowa zmiana waluty, w jakiej spłacamy pożyczkę, wymaga podpisania aneksu do umowy kredytowej.
1: ELA z IP: 83.30.174.* (2010-01-26 08:45)
Nareszcie jakiś gest w stronę klienta!!!
2: Ela z IP: 83.30.174.* (2010-01-26 08:47)
SZKODA ZE TYLKO G E MONEY BANK ,wyszedł z taką inicjatywą!!!

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




