Najdroższe są usługi dużych sieciowych wypożyczalni, np. Sixt, Avis, Hertz, Budget. Jak wynika z naszego zestawienia, w ich ofercie wynajem najmniejszego samochodu na dwa dni kosztuje 600–1200 zł.

– Ponosimy wysokie koszty administracyjne działalności placówek w centrach miast oraz koszty franczyzy – mówi Agata Gregorek z Avis.

W Sixt ceny zmieniają się w zależności od tego, ile samochodów jest do wynajęcia w danym momencie.

– Jeśli mamy ich mało, cena rośnie – wyjaśnia Jacek Sosnowski z Sixt.

Gdy pytaliśmy o wynajem auta na przyszły tydzień, ford fusion na dwa dni kosztowałby prawie 1,2 tys. zł. Przy terminie w połowie września cena spada do około 1 tys. zł.

W przypadku mniejszych firm bywają problemy z dostępnością aut. Część z ankietowanych przez nas firm nie miała poszukiwanego auta w proponowanym terminie, ale niektóre miały nieco większe auto w tej samej lub nieco wyższej cenie. Część firm ogłasza nawet 50 proc. opusty. Pojawiają się też promocje. W Hertz standardowa cena za wynajem najmniejszego auta, hyundai getz, to 73 euro za dzień. W ramach promocji weekendowej można wynająć samochód za 90 euro od piątku rano do poniedziałku rano. To też istotna różnica między grupami wypożyczalni: sieciowe pracują przez cały tydzień, w mniejszych firmach wynajęcie lub oddanie auta w weekend wiąże się często z dodatkowa opłatą – przeciętnie 100 zł.

Konkurencja jest duża.

– Widać kryzys, liczba wynajmów spadła o około 30 proc. w porównaniu z 2008 rokiem – mówi Sebastian Syrek z Europcar.

Wyjaśnia, że przyczyną mniejszego zainteresowania krótkoterminowym wynajmem jest cięcie kosztów w firmach, a tym samym mniej wyjazdów służbowych oraz spadek w turystyce przyjazdowej do Polski.

Odczuwają to głównie firmy sieciowe, bo obsługują zamożniejszych klientów. Dlatego tu standardem jest wymóg dokonywania opłat kartą kredytową, w mniejszych firmach akceptowane są płatności kartą i gotówką albo tylko gotówką. To pewien minus, bo ewentualny depozyt na pokrycie ewentualnych szkód w firmach sieciowych blokowany jest na karcie kredytowej, a w mniejszych trzeba przynieść 500–1500 zł w gotówce.

Ze względu na inną grupę klientów firmy sieciowe oferują nowsze i lepsze samochody.

– W naszej firmie średni wiek samochodu to 7–8 miesięcy mówi Agata Gregorek.

W mniejszych ankietowanych przez nas firmach zapewniano nas, że wszystkie oferowane samochody są na gwarancji fabrycznej, tzn. nie mają więcej niż 2–3 lata.

Na przykład w wypożyczalni Anca cars maksymalny okres eksploatacji aut wynosi dwa lata, przy przebiegach nieprzekraczających 80 tys. km.