Widać, że bank dobrze radził sobie z przychodami. Rezerwy na kredyty są zaś zgodne z oczekiwaniami – ocenił Michał Sobolewski, analityk IDM SA. Na tle innych banków giełdowych Pekao od trzech kwartałów zaskakuje bowiem relatywnie niskimi rezerwami na ryzyko kredytowe – w drugim kwartale wyniosły one bowiem 152 mln zł przy portfelu kredytowym przekraczającym 84 mld zł.

– To efekt naszej konsekwentnej polityki kredytowej nie tylko w ostatnich miesiącach, ale także w poprzednich latach – nie krył satysfakcji po prezentacji wyników swojego banku Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao.

Mimo owego konserwatyzmu kredytowego, Pekao nie udało się uniknąć pogorszenia jakości portfela kredytów – wskaźnik nieregularnych pożyczek wzrósł z 5,5 proc. na początku roku do 6,7 proc. na koniec czerwca, podczas gdy średnia dla całego sektora wynosi 6,5 proc.

– Nie zamierzamy jednak pozbywać się jakiejś części niepracujących kredytów – powiedział wczoraj Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao.

Zapowiedział on też, że bank pracuje nad rebrandingiem – jednak proces ten rozpocznie się prawdopodobnie dopiero w 2010 roku. Unicredit, włoski inwestor Pekao, zapowiadał zmianę szyldu Pekao już w 2007 roku, jednak z powodu kryzysu na rynkach finansowych na jakiś czas wycofał się z tego pomysłu.

Mimo dobrych wyników, kurs akcji Pekao spadł wczoraj aż o 4,5 proc. To efekt komunikatu Ministerstwa Skarbu Państwa, które zapowiedziało sprzedaż posiadanych przez siebie pakietów akcji spółek giełdowych (MSP ma 4 proc. akcji Pekao).

Jak podkreślił wiceprezes Pekao, mimo niekorzystnego otoczenia makroekonomicznego dobry wynik banku udało się wypracować bez konieczności wdrażania planów oszczędnościowych i zwolnień grupowych pracowników. Przyznał jednak, że od początku roku zatrudnienie w banku spadło o 500 osób. – Były to naturalne odejścia – dodał Lovaglio.