Ministerstwo Gospodarki chciało, żeby w tegorocznym budżecie znalazło się około 400 mln zł na inwestycje początkowe w górnictwie węgla kamiennego. Mniej więcej drugie tyle miało pojawić się w budżecie na 2010 rok. Te pieniądze w praktyce miałyby zostać przeznaczone na inwestycje w nowe złoża. Minister finansów nie zgodził się na to, ale resort gospodarki nadal będzie zabiegać o te środki. Chce, aby w budżecie zapisano 860 mln zł dla górnictwa.

– Uważamy, że wsparcie inwestycji w górnictwie środkami publicznymi jest konieczne dla zakończenia procesu restrukturyzacji kopalni – mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

W 2008 roku kopalnie węgla kamiennego wydały na inwestycje około 2,5 mld zł i było to o prawie 32 proc. więcej niż w 2007 roku. W tym roku, mimo spadku sprzedaży węgla, spowodowanej mniejszym popytu na prąd i wyroby stalowe, branża też nie oszczędza na inwestycjach. Do końca maja zainwestowała około 1,1 mld zł, czyli o około 475 mln zł więcej niż w analogicznym okresie 2008 roku. Dodatkowe 860 mln zł znacznie zwiększyłoby inwestycje kopalni.

– W czasie kryzysu pieniądze publiczne bardzo by nam się przydały, bo rozpoczynamy duże inwestycje. Chodzi między innymi o rozbudowę kopalń Zofiówka i Pniówek – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Dodaje, że w 2010 roku spółka chciałaby dostać na inwestycje początkowe około 55 mln zł, a w latach 2010–2015 w sumie około 450 mln zł. W tym okresie zamierza na inwestycje początkowe wydać około 1,5 mld zł.

Prawo dopuszcza finansowanie pieniędzmi publicznymi inwestycji początkowych w 30 proc. Nie jest jednak pewne, czy po 2010 roku będzie możliwe dalsze wspieranie tych inwestycji z kieszeni podatników. Z końcem przyszłego roku wygasają unijne przepisy, które to umożliwiają. Polska zabiega, żeby zostały utrzymane w obecnej postaci do 2015 roku.