Nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym, dzięki której stacje podstawowe zyskają szersze uprawnienia, wchodzi w życie 22 września. To oznacza, że będą mogły przeprowadzać wszystkie badania techniczne samochodów o masie do 3,5 tony. Obecnie badania samochodów z instalacją gazową czy sprowadzanych z zagranicy są zarezerwowane dla większych stacji okręgowych, mających także prawo do badania samochodów o masie powyżej 3,5 tony.

Uprawnienia w zakresie badania samochodów na gaz i sprowadzanych z zagranicy nowo otwierane stacje podstawowe utraciły w 2004 roku.

– Teraz to się zmieni, co wpłynie na zyskowność w tej branży – uważa Kazimierz Zbylut, prezes zarządu Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.

Liczba samochodów z instalacją gazową w Polsce stale rośnie. Na koniec 2008 roku po polskich drogach poruszało się ponad 2,08 mln takich pojazdów. To o 30 tys. więcej niż w 2007 roku.

Jak budować biznes

Możliwość wykonywania badań u większej liczby klientów skróci okres zwrotu z inwestycji. Obecnie to przynajmniej 4–5 lat. Koszt wybudowania i wyposażenia podstawowej stacji kontroli pojazdów kształtuje się w okolicy 700 tys. zł. Dla porównania w przypadku sklepu spożywczego, na uruchomienie którego wystarcza dziesięć razy mniejsza kwota, zwrot z inwestycji wynosi około roku.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że nowelizacja ustawy wprowadza również zmiany dotyczące samochodów sprowadzanych z zagranicy. Dotychczas obowiązkowemu badaniu podlegały wszystkie pojazdy przywożone z zagranicy, w tym także nowe.

– Na mocy nowych przepisów obowiązkową kontrolę w polskiej stacji będą musiały przejść wszystkie samochody pochodzące spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W przypadku pojazdów z obszaru Unii Europejskiej nie będą one konieczne w przypadku nowych samochodów z wydanym świadectwem homologacji oraz tych, w których dowodzie rejestracyjnym jest zawarta informacja o wykonanym badaniu technicznym i jego terminie ważności – Kazimierz Zbylut.

W I połowie tego roku sprowadzono z zagranicy o 40 proc. mniej aut niż w analogicznym okresie 2008 roku. Z drugiej strony, rośnie liczba pojazdów w Polsce. Na koniec 2008 roku było ich 16,7 mln. To o ponad 1 mln aut więcej niż w 2007 roku. Tendencja wzrostowa zostanie utrzymana także w tym roku. To dobra wiadomość dla osób planujących otworzyć własną stację, gdyż można liczyć na systematyczny wzrost liczby klientów.

Obecnie w kraju działa około 3,5 tys. stacji kontroli pojazdów, konkurencja na tym rynku jest duża. Dlatego warto zaplanować uruchomienie takiej stacji obok istniejącego już biznesu w branży motoryzacyjnej – mogą współdziałać z myjniami czy serwisami samochodowymi.

– Często działają przy firmach transportowych – zauważa Kazimierz Zbylut.

Wciąż też brakuje stacji kontroli pojazdów w mniejszych miastach. Nowa stacja ma największe szanse powodzenia, gdy będzie zlokalizowana przy głównej drodze.

Potrzebny wpis do rejestru

Działalność na tym rynku może uruchomić każda osoba, pod warunkiem że nie była karana. Trzeba dysponować odpowiednim obiektem dopuszczonym do eksploatacji oraz stosownym wyposażeniem kontrolno-pomiarowym.

Jeżeli planujemy otworzyć stację okręgową, obiekt powinien być większy, tak by mogły w nim pomieścić się autobusy i samochody ciężarowe. Stanowiska do badania muszą być więc dłuższe i wyższe niż w przypadku stacji podstawowej. Kanał w przypadku stacji podstawowej może zostać zastąpiony podnośnikiem.

Przed uruchomieniem placówki trzeba uzyskać wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących takie stacje. Dokonuje go starosta właściwy ze względu na miejsce wykonywania działalności.

By go otrzymać, należy uzyskać od dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego poświadczenie zgodności wyposażenia i warunków lokalowych z wymaganiami, jakie musi spełniać stacja kontroli pojazdów.

– Należy też zatrudnić uprawnionych diagnostów – zauważa Kazimierz Zbylut.

Ich wykaz wraz z kserokopią ich uprawnień do wykonywania badań trzeba dołączyć do dokumentów składanych przy wpisie do rejestru. Podobnie zresztą jak zaświadczenie z Krajowego Rejestru Karnego stwierdzającego niekaralność oraz Krajowego Rejestru Sądowego.

Na jedną stację powinno ich przypadać minimum dwóch. Koszt zatrudnienia jednego diagnosty wynosi 1,2–1,9 tys. zł.

– Niskie wynagrodzenie zniechęca do wykonywania tego zawodu, który wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Do tego egzamin nadający uprawnienia jest bardzo trudny. Zdaje go jedna, dwie osoby spośród 10 przystępujących do niego – zauważa diagnosta zatrudniony na jednej z warszawskich stacji kontroli pojazdów.

Stacja okręgowa będzie dochodowa, jeżeli wykona około 8 tys. badań technicznych rocznie. Stacja podstawowa musi przeprowadzić ich około 5 tys.

Opłaty za badania techniczne są ustalone urzędowo. Bywa, że dobrze zlokalizowane stacje kontroli pojazdów osiągają dochód rzędu 20 tys. zł miesięcznie.

Opłaty za badania techniczne są ustalone urzędowo. Nie ma zatem możliwości konkurowania cenami na tym rynku. W przypadku samochodu osobowego z silnikiem benzynowym koszt badania technicznego to 99 zł, z instalacją gazową – 161 zł, a samochodu sprowadzonego z zagranicy – 169 zł. Takie ceny obowiązują na polskim rynku już od kilku lat. Dlatego coraz częściej mówi się o konieczności ich zmiany.

– Są one zbyt niskie, biorąc pod uwagę wzrost kosztów funkcjonowania stacji kontroli pojazdów – zauważa Kazimierz Zbylut.

LICZBA AUT (W MLN)*

2005 – 13,6

2006 – 14,7

2007 – 15,6

2008 – 16,7

* szacowana liczba aut w Polsce na podstawie liczby polis OC wystawianych w danym roku (ok. 2 proc. kierowców jeździ bez OC).