Analitycy z firmy PMR oceniają, że w tym roku wydatki na ubrania i odzież spadną o 6 proc. i wyniosą 25,5 mld zł. Ale mimo tego spadku, polskie firmy odzieżowe spodziewają się wzrostu przychodów.

– Oczekujemy, że spółka Simple zanotuje w tym roku ponad 20-proc. wzrost przychodów ze sprzedaży. W czerwcu jej przychody były o blisko 30 proc. wyższe niż przed rokiem, a po I kwartale wyniosły 13,8 mln zł wobec 11,3 mln zł w odpowiednim okresie roku ubiegłego – mówi Maciej Fedorowicz, wiceprezes zarządu Grupy Gino Rossi, w której portfelu znajduje się Simple oraz marka obuwnicza Gino Rossi.

Jak dodaje, cała Grupa Gino Rossi oczekuje poprawy wyniku względem roku ubiegłego, kiedy to skonsolidowane przychody sięgnęły 192,6 mln zł.

Dobrze radzi sobie firma NG2, rozwijająca w kraju sieci z obuwiem pod markami CCC, Boti i Quazi. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży w czerwcu osiągnęły 71,4 mln zł i były wyższe od ubiegłorocznych o 19,5 proc. Zdaniem Magdaleny Jagodzińskiej, analityka ze spółki Erste Securities, to tylko potwierdza, że w czasach kryzysu najlepiej radzą sobie firmy, które stawiają na produkty z górnej lub dolnej półki.

– Segment średni traci najbardziej. Następuje przejście klientów do segmentu niższego, czego potwierdzeniem są problemy spółki Monnari Trade, Vistula&Wólczanka – zauważa.

Tę tezę potwierdzają też działania spółki LPP, która by ratować sytuację, zdecydowała się postawić na niższe ceny kosztem swoich marż. Zaowocowało to w czerwcu wzrostem przychodów ze sprzedaży o 21 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłegym. Na redukcje cen zdecydował się też KAN, właściciel marki Tatuum.

– Po słabszym I kwartale, kiedy spadek przychodów wyniósł około 20 proc. rok do roku. II kwartał przyniósł wzrosty na poziomie kilkunastu procent w porównaniu do roku ubiegłego – mówi Jacek Ulowski z KAN.