Lada dzień możemy spodziewać się podpisania przez ministra gospodarki nowej wersji rozporządzenia dotyczącego tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych ropy naftowej i paliw płynnych. Zmiany wprowadzone do rozporządzenia w dużej mierze podyktowane były postulatami zgłaszanymi przez przedstawicieli sektora LPG.

Problemowa usługa biletowa

Rozporządzenie samo w sobie nie wprowadza żadnych nowości do funkcjonowania branży. Stanowi jednak ważny krok w kierunku zrealizowania nadrzędnego postulatu polskiego sektora gazu płynnego – całkowitego uwolnienia przedsiębiorców od obowiązku utrzymywania rezerw. W rozporządzeniu znalazły się regulacje dotyczące utrzymywania rezerw LPG w postaci innych paliw i ropy.

– Co prawda taka możliwość istniała już w pierwotnej wersji rozporządzenia, jednak praktyka pokazywała, że przy udostępnianiu usługi biletowej (zakup i przechowywanie obowiązkowych zapasów paliw – red.) panowała duża uznaniowość – mówi Elżbieta Piskorz z Departamentu Ropy i Gazu Ministerstwa Gospodarki, odpowiedzialna za prace nad rozporządzeniem.

Spośród założeń systemu utrzymywania rezerw obowiązkowych właśnie dostęp do usługi biletowej wzbudzał największe kontrowersje wśród firm z sektora LPG. Zdaniem wielu przedsiębiorców możliwość korzystania z tej usługi była mocno ograniczona brakiem wolnych pojemności magazynowych w bazach Operatora Logistycznego Paliw Płynnych (OLPP). Z drugiej jednak strony przedstawiciele władz OLPP konsekwentnie zaprzeczali, że taki problem w ogóle istnieje. Wydaje się jednak, że Ministerstwo Gospodarki dało wiarę stanowisku branży. Obowiązek udostępnienia usługi wszystkim zainteresowanym został bowiem wyraźnie zapisany w nowej wersji rozporządzenia.

Według przedstawicielki Ministerstwa Gospodarki przy tworzeniu nowelizacji rozporządzenia ministerstwo nie miało ambicji poważnego ingerowania w system utrzymywania zapasów, ale jedynie doprecyzowanie i ujednolicenie interpretacji obowiązujących przepisów.

– Chcieliśmy w ten sposób wyeliminować wszelkie nieścisłości, jakie pojawiły się od czasu wejścia w życie przepisów – wyjaśnia Elżbieta Piskorz.

Zapasy do reorganizacji

Zmiana rozporządzenia to jedynie wstęp do znacznie poważniejszych zmian w systemie gromadzenia obowiązkowych rezerw ropy i paliw. W kolejce czeka bowiem zmiana całej ustawy o magazynowaniu rezerw. O rozpoczęciu prac nad zmianą systemu poinformował po raz pierwszy w marcu tego roku Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu Ministerstwa Gospodarki. W tym przypadku zmiany idą w kierunku całkowitego zdjęcia z firm działających na rynku LPG obowiązku utrzymywania rezerw. Weźmie go na siebie rząd. Dzięki temu spółki działające w branży w ogóle nie będą musiały martwić się o zagwarantowanie odpowiedniego poziomu rezerw.

Kwestią, która budzi jednak największe zainteresowanie całego polskiego sektora paliwowego, jest sposób sfinansowania wykupu przez państwo zgromadzonych już przez firmy rezerw ropy i paliw.

– Ministerstwo Gospodarki ma przed upływem III kwartału tego roku przedstawić propozycję uregulowania tej kwestii – poinformowała Elżbieta Piskorz.

Najczęściej pojawiającym się w wypowiedziach przedstawicieli branży pomysłem na rozwiązanie tego problemu jest wprowadzenie opłaty celowej na rzecz państwa, którą musieliby uiszczać wszyscy zobowiązani do utrzymywania rezerw, a która miałaby zostać przeznaczona na zabezpieczenie odpowiedniej wielkości magazynów.

Dzięki temu wiele firm operujących na rynku LPG mogłoby pozbyć się kłopotliwego i kosztownego obowiązku zabezpieczenia rezerw i skupić się wyłącznie na działalności operacyjnej.

LPG popłynie do domów

Dobrą informacją dla polskiej branży LPG było też w ostatnich miesiącach przyjęcie rozporządzenia regulującego kwestię odległości zbiorników na gaz płynny od zabudowań. Brak odpowiednich przepisów powstrzymywał rozwój segmentu gazowego przy instalacjach przydomowych.

Wiosną minister infrastruktury podpisał wreszcie stosowne rozporządzenie i nie ma już przeszkód, aby zbiorniki na LPG montowane były nawet w odległości 3 m od zabudowań. Do tej pory prawnie dopuszczalne było postawienie zbiornika nie bliżej niż 30 m od budynków. W praktyce ograniczało to liczbę potencjalnych klientów do minimum. Była co prawda możliwość uzyskania zgody na umieszczenie zbiornika znacznie bliżej, ale procedury były niezwykle skomplikowane i zajmowały często wiele miesięcy.