Sytuację gospodarczą w możliwie najkrótszy sposób można opisać indeksem niedoli (misery index) opracowanym przez amerykańskiego ekonomistę Artura Okuna, który zaproponował sumę inflacji i bezrobocia jako opis sytuacji gospodarczej danego kraju. Gdyby przyjąć ten wskaźnik i opisać kraje naszego regionu, to Polska wypada całkiem nieźle, głównie dzięki najniższej w regionie inflacji.

Stabilne fundamenty

Ekonomiści nie mają wątpliwości, że największą siłą polskiej gospodarki są dobre fundamenty makroekonomiczne.

- Jeżeli chodzi o równowagę makroekonomiczną, to wyróżniamy się na tle regionu - mówi Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP.

Czechy i Słowacja wkrótce mogą ucierpieć z powodu spowolnienia w strefie euro.

- W sytuacji gdy słabnie gospodarka zachodniej Europy, jesteśmy najmniej otwartą gospodarką i będziemy najmniej wrażliwi na spowolnienie za granicą. Poza tym mamy duży rynek wewnętrzny, co też poprawi naszą sytuację. W efekcie polska gospodarka będzie miała stosunkowo najbardziej łagodne lądowanie wzrostu gospodarczego ze wszystkich krajów regionu - mówi Ryszard Petru, główny ekonomista banku BPH.

Kraje bałtyckie to już inna sytuacja pod względem makroekonomicznym - wystarczy spojrzeć na dane o dwucyfrowej inflacji. Do tego dochodzą bardzo wysokie deficyty na rachunkach bieżących, wywołane przegrzaniem gospodarki. I kraje te nie mogą korzystać z instrumentów polityki pieniężnej.

- Od strony fiskalnej nie widać działań, które mogłyby poprawić sytuację krajów bałtyckich - mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku.

W niezbyt dobrej sytuacji są także Węgry, które mają problemy z polityką fiskalną.

- Na szczęście w Polsce udało się uniknąć populistycznych posunięć - takich jak na Węgrzech - w sferze fiskalnej - mówi Łukasz Tarnawa.

Utracony dystans

Ale i tak w porównaniu do poprzedniej dekady sytuacja Polski nie jest dobra.

- Na początku okresu transformacji Polska była liderem reform, czego efektem był szybki wzrost gospodarczy. Niestety potem reformy zarzucono - mówi Piotr Kalisz.

A dystans zaczęły odrabiać kraje, które początek transformacji przespały. Najbardziej znamienne jest porównanie ze Słowacją, która z outsidera regionu zamieniła się w kraj, który jako pierwszy w regionie przyjmie wspólną walutę. I wyprzedzi w tym wyścigu kraje bałtyckie, których problemy z wysoką inflacją i przegrzanymi gospodarkami doprowadziły do odłożenia planów przyjęcia euro na kilka następnych lat.

Główną bolączką polskiej gospodarki są problemy instytucjonalne, na co zwracają uwagę międzynarodowe instytucje takie jak Bank Światowy. W corocznym raporcie „Doing Business” Bank Światowy ocenia ponad 170 krajów pod kątem łatwości prowadzenia tam biznesu. Polska nie wypada tam najlepiej, znajdując się na mało zaszczytnym miejscu w połowie ósmej dziesiątki. Słowacja jest 32., Węgry 45., a Czechy 56. Najlepiej jesteśmy oceniani pod kątem ochrony inwestorów i wymiany handlowej z zagranicą, najgorzej - pod kątem systemu podatkowego, rozpoczynania działalności i uzyskiwania wszelkiego rodzaju pozwoleń.

- Jest bardzo dużo do zrobienia w zakresie innowacyjności gospodarki, chociażby w zakresie współpracy między ośrodkami naukowymi a przedsiębiorstwami - dodaje Łukasz Tarnawa.

Potrzebne jest też wsparcie ze strony państwa w temacie wspierania przedsiębiorczości, przejrzystości przepisów czy systemu podatkowego.

- Chodzi o przyjazność systemu podatkowego i jego przejrzystość. Do tego dochodzi np. długotrwałe działanie sądów. W dziedzinie poszanowania instytucji, budowania silnego państwa można podać przykład Estonii, która korzystała z wzorców fińskich i szwedzkich - mówi ekonomista PKO BP.

Jak zatem ocenić 20 lat od przemian ustrojowych w Polsce na tle naszego regionu?

- Polska jako jeden z niewielu krajów uniknęła kryzysu, niezależnie, czy mówimy o kryzysie bankowym, finansowym czy walutowym, zatem w zakresie stabilizacji makroekonomicznej na pewno możemy mówić o sukcesie, w zakresie przedsiębiorczości też możemy mówić o pozytywnej ocenie, szczególnie gdy mówimy o poziomie mikro. Największe zaległości dotyczą otoczenia instytucjonalnego - podsumowuje Łukasz Tarnawa.

FORUM EKONOMICZNE W KRYNICY

Od 10 do 13 września w Krynicy odbędzie się XVIII Forum Ekonomiczne. To dobra okazja do podsumowania wyników ekonomicznych Polski na tle jej sąsiadów. W tym roku spotkanie, w którym weźmie udział ponad 1,8 tys. przedstawicieli nauki, biznesu i polityki, odbędzie się pod hasłem Europejskie dylematy, Europa Środkowa - partner, czy statysta. Gazeta Prawna wspólnie z firmą doradczą KPMG będzie współgospodarzem panelu dyskusyjnego, poświęconego ocenie konsekwencji zmian klimatycznych dla biznesu. Organizatorem Forum jest Instytut Wschodni.