Łączny wynik finansowy spółek notowanych na warszawskiej giełdzie będzie w II kwartale słabszy niż przed rokiem. Jednak wiele wskazuje, że m.in. dzięki firmom paliwowym zaprezentują wyniki lepsze niż w I kwartale tego roku.

– Przyczynią się do tego dwie rzeczy. PKN Orlen i Lotos nie pokażą już tak potężnych strat jak w I kwartale. Nie będzie też już gigantycznych strat, na opcjach walutowych, między innymi dlatego, że złoty przestał się osłabiać – mówi Tomasz Kaczmarek, z DM BZ WBK.

Grupa Lotos miała w I kwartale 659 mln zł straty netto, PKN Orlen 1,09 mld zł. Kamil Kliszcz z DI BRE szacuje wstępnie, że zysk netto Lotosu w II kwartale może wynieść ok. 600–650 mln zł. Do powrotu zysków w spółkach paliwowych przyczynią się głównie zwyżki cen ropy, co pozytywnie wpłynie na wycenę zapasów. Będzie to jednak zabieg księgowy. Analityk DI BRE podkreśla, że kluczowe dla oceny spółek będą wyniki na działalności operacyjnej i to, jak radziły sobie z niskimi marżami.

Kolejnych słabych wyników kwartalnych można niestety spodziewać się w sektorze bankowym. Tomasz Bursa z Ipopema Securities spodziewa się, że wyniki banków będą słabsze niż w II kwartale 2008 r. i I kwartale tego roku. Przyczyni się do tego m.in. pogorszenie jakości portfela kredytowego.

– Zakładałbym, że wynik banków w II kwartale wobec I będzie niższy o 10 do 20 proc. – mówi analityk Ipopema Securities.

Analitycy DI BRE w najnowszym raporcie o rynku akcji szacują, że dla Kredyt Banku i Millennium wyzwaniem będzie osiągnięcie zysku. Oceniają, że poza małymi bankami zawieść mogą spółki z sektora handlowego – ze względu na spadające wolumeny sprzedaży przy wysokich kosztach wynajmu – oraz z sektora mediów.

– W mediach będzie dużo słabiej niż przed rokiem. Branżę dotknął spadek sprzedaży reklam. W Agorze mamy też do czynienia ze spadkiem czytelnictwa – mówi Marcin Sójka z DM PKO BP.

W telekomunikacji Paweł Puchalski z DM BZ WBK spodziewa się m.in. spadku wyniku netto i operacyjnego grupy TP SA w II kwartale o ponad 40 proc. w porównaniu z II kwartałem 2008 r. Z powodu dużych wydatków marketingowych oraz kosztów restrukturyzacji słabsze wyniki niż w I kwartale zaprezentuje Netia.

– Jednak w stosunku do II kwartału ubiegłego roku wyniki będą istotnie lepsze. Głównym czynnikiem poprawy będzie niemal dwukrotnie większa baza klientów, wpływ przejęcia Tele2 oraz opłacanie pełnego abonamentu przez klientów, którzy w ubiegłych latach korzystali z promocyjnych stawek dostępu do internetu Netii – mówi Paweł Puchalski.

Grupa Netii miała w I kwartale tego roku 6,4 mln zł straty netto, wobec 55,3 mln zł strat rok wcześniej.

Zróżnicowane wyniki pokażą też spółki budowlane. Lepiej będą sobie radziły duże firmy z sektora, które przy spadających kosztach wykonawstwa realizują stare kontrakty i zarabiają na wysokich marżach. Arkadiusz Chojnacki z Ipopema Securities szacuje, że ich wyniki powinny być równie dobre jak w II kwartale 2008 r. Ze spadającymi marżami będą za to musiały zmagać się firmy średnie i mniejsze.

Dokładne prognozy dla spółek analitycy ujawnią w ciągu kilku tygodni, przed przypadającym na sierpień sezonem publikacji wyników.

OPINIA

SEBASTIAN BUCZEK

prezes Quercus TFI

Wyniki w II kwartale w większości spółek będą kontynuacją tendencji z I kwartału. Sektory z dobrymi wynikami w I kwartale, dobre wyniki powinny pokazać również w kolejnym. W tej grupie znajdą się m.in. eksporterzy, którzy zyskali na słabym złotym. Tendencja wyników słabszych niż przed rokiem utrzyma się m.in. w bankach, handlu detalicznym i spółkach medialnych. Biorąc pod uwagę słabnący nastrój na rynku akcji, w przypadku negatywnego zaskoczenia wynikami, kursy spółek mogą gwałtownie spadać. Nie będzie raczej takiej reakcji jak przy wynikach za I kwartał, kiedy każda dobra informacja powodowała silny wzrost notowań, a zła była ignorowana. Obecnie rynki są w trakcie konsolidacji, w czasie której zobaczymy kilka fal wzrostowych i spadkowych. Teraz nadchodzi prawdopodobnie korekta ostatnich zwyżek – będziemy namawiali inwestorów do zwiększania udziału akcji w portfelach. Jednak na razie warto chyba jeszcze się wstrzymać z zakupami i poczekać na pogłębienie spadków.