W sklepach sprzedających materiały budowlane i wyposażenie wnętrz panuje długo oczekiwane ożywienie. Wraz z nadejściem sezonu letniego Polacy rozpoczęli remonty w swoich domach. Sieci przyznają jednak, że wzrost sprzedaży jest na dużo mniejszym poziomie niż w latach ubiegłych i wynosi około kilku procent w porównaniu do pozostałych miesięcy w roku.

Największym powodzeniem cieszą się produkty tanie. Sieci, które postawiły na asortyment z niskiej półki, obronią się przed spadkiem obrotów.

– Ze względu na ofertę opartą na niskich cenach dobrze radzimy sobie w warunkach słabszej koniunktury gospodarczej. Odnotowujemy wzrost obrotów. Pomimo spadku wartości średniego koszyka, liczba klientów systematycznie wzrasta – mówi Katarzyna Jańczak-Stefanide, dyrektor zarządzającej strukturami centralnymi sieci Bricomarche.

Podkreśla jednocześnie, że do wzrostu obrotów przyczyniła się modernizacja koncepcji sklepów, w wyniku której zwiększeniu uległa powierzchnia ekspozycji i część zapasów została przeniesiona na regały.

Na dobre wyniki finansowe liczy też sieć Brico Depot.

– Myślę, że nie ma firmy, która nie odczuwa kryzysu. Z nami jest podobnie. Liczymy jednak, że tak jak w latach poprzednich i w tym roku zanotujemy wzrost obrotów – mówi Filip Drążkiewicz z sieci Brico Depot.

Sieci, które nie słyną z tanich produktów, są zmuszone do stosowania większych i częstszych promocji, by przyciągnąć kupujących.

– Stawiamy na usługi dodatkowe jak montaż drzwi czy podłogi. To nimi chcemy przyciągnąć klientów – informuje Arkadiusz Palus z sieci Majster, rozwijanej przez Składy Budowlane VOX.

Strategia najwyraźniej się sprawdza, bo sieć, która oferuje produkty ze średniej i wyższej półki, spodziewa się obrotów lepszych od prognozowanych o 20 proc.

Utrzymujący się, mimo kryzysu, popyt na materiały budowlane i artykuły wyposażenia wnętrz powoduje, że sieci nie rezygnują ze swoich planów dotyczących dalszego rozwoju na polskim rynku. Do końca roku otworzą one w sumie około 100 sklepów. Bricomarche uruchomiło już dziewięć sklepów. Do końca roku chce otworzyć jeszcze 11 w miastach do 70 tys. mieszkańców.

Z kolei sieć Majster planuje wzbogacić się do końca roku o 20 placówek.

– Popyt na produkty zrób to sam jest jednak ściśle uzależniony od koniunktury całej gospodarki. Szczególny wpływ na jego wyniki mają: poziom bezrobocia i wynagrodzeń oraz rozwój budownictwa – zauważa Katarzyna Jańczak-Stefanide.

W związku z tym branża spodziewa się, że cały rynek, warty 20 mld zł na koniec 2008 r., zanotuje w tym roku przynajmniej kilkuprocentowy spadek. Jeszcze więcej obaw niosą ze sobą kolejne lata. A wszystko w związku z obniżeniem się liczby inwestycji na rynku nieruchomości. W ciągu pięciu miesięcy tego roku rozpoczęto budowę o 31,3 proc. mniej mieszkań w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.