Dostawa nowych boeingów dla LOT-u znów się opóźniła. Spółka i producent rozmawiają na temat planu awaryjnego – dowiedziała się GP.
Nadal chcemy realizować program inwestycyjny, ponieważ zakupy nowych samolotów Boeing 787 Dreamliner to przyszłość LOT-u. Z coraz większym niepokojem obserwujemy jednak kolejne opóźnienie w jego produkcji – mówi GP Paweł Pudłowski, wiceprezes LOT-u ds. handlowych.
Na czerwiec wyznaczono termin oblatywania prototypowego egzemplarza Dreamlinera. Nic z tego nie wyszło. Gdy ogłoszono informację o kolejnym opóźnieniu, akcje Boeinga spadły o 7 proc. Kolejny termin ma być ogłoszony za kilka tygodni. Jest więc coraz mniej prawdopodobne, że pod koniec 2010 roku. pierwszy egzemplarz Dreamlinera rozpocznie loty w barwach polskiego przewoźnika.
Lot zamówił sześć takich maszyn z opcją na zakup dodatkowych dwóch. Samoloty potrzebne są do skutecznego rywalizowania z konkurencją na rynku lotów nad Atlantykiem.
– Obecne, niemal 20-letnie maszyny nie zachęcają biznesowego klienta do podróżowania z LOT-em. Cena też nie, bo samoloty, z których korzysta przewoźnik, są bardzo paliwożerne – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Dreamliner, do którego budowy wykorzystywane są włókna węglowe, ma być szczególnie energooszczędny.
Jak dowiedziała się GP, w spółce powstaje plan B na wypadek kolejnego opóźnienia. Trwają rozmowy z Boeingiem na temat pozyskania samolotów zamiennych, które mogłyby służyć do lotów transatlantyckich.
Paweł Pudłowski nie zaprzeczył, że taki scenariusz jest prawdopodobny, ale nie chciał zdradzić szczegółów.
– Negocjujemy i treść tych rozmów objęta jest tajemnica handlową – powiedział wiceprezes LOT-u.
Pozycja LOT-u w rozmowach rośnie z miesiąca na miesiąc. Spółka pod skrzydłami nowego zarządu – w połowie maja nowym prezesem PLL LOT został Sebastian Mikosz – zaczyna radzić sobie coraz lepiej.
– LOT zaczął na bieżąco regulować zobowiązania – potwierdza poprawę sytuacji finansowej linii Jakub Mielniczuk, rzecznik Państwowych Portów Lotniczych.
W kwietniu powstrzymany został spadek przewozów, poprawiło się także wypełnienie samolotów.
1: MasterMind z IP: 217.153.60.* (2009-07-10 10:19)
Jeśli szybko do LOTu nie wejdzie inwestor, to tego zakrętu LOT już chyba nie przejedzie. Wydawało się, że grupa LOT jest nieśmiertelna, a tu w krótkim czasie dwie spółki się wyłożyły.
"Wypełnienie samolotów się poprawiło?" To jest wiadomość raczej tragiczna, bo inne linie w sezonie mówią: "samoloty są pełne". Obawiam się, że LOT czeka zapaść w listopadzie. Nie widzę szans aby do tego czasu znaleźć inwestora, więc raczej będzie bardzo ciężko. Panowie i Panie z Silesii przygotujcie się na dokapitalizowanie...
2: Atepelek z IP: 83.5.230.* (2009-07-10 16:46)
Brawo Nowy Prezesie! Na przyszły sezon 2 B777-200. Jeden do Chicago a drugi do Nowego Jorku. B767 niech robią resztę Atlantyków. Dodałbym jeden lot z Rzeszowa do Chicago. Proponuję również z zachodniej Polski uruchomić połączenia atlantyckie, bo z Poznania, Wrocławia czy Szczecina nikt rozsądny nie będzie się pchał do WAW, żeby po kilku godzinach przelecieć nad własnym domem. Lotnisko w Berlinie BBI niebawem ruszy. Mamy dwa lata, żeby się obronić.
MasterMind! Nie Grupa LOT jest nieśmiertelna, a LOT, co 80 lat już lata i będzie latał. Przeżyje Pana. Zdrowia życzę!
3: leo z IP: 82.160.136.* (2009-08-16 21:48)
Może w nowym sezonie połączenia transatlantyckie np, z Wrocławia?

Nowe obowiązki nałożone na deweloperów, między innymi konieczność publikacji prospektów sprzedawanych inwestycji, nie są na tyle wymagające finansowo, aby przełożyły się na ceny.

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




