PO w ekspresowym tempie chce znowelizować ustawę o Krajowym Funduszu Drogowym. "Bez tego może być problem ze sprzedażą obligacji, które mają zapewnić pieniądze na drogi" - mówi "Gazecie Wyborczej" ważny polityk Platformy.
Publikacja: 8 lipca 2009, 03:47 Aktualizacja: 8 lipca 2009, 07:38
Na początku lutego rząd ogłosił, że znalazł 20 mld zł oszczędności w budżecie. Połowę z tego miał przynieść manewr określany przez wielu ekspertów jako "inżynieria finansowa". Chodziło o to, by sfinansować budowę dróg nie z budżetu państwa, lecz z Krajowego Funduszu Drogowego (KFD).
Jednak Fundusz, do którego wpływa dziś część pieniędzy z akcyzy, dostaje rocznie zaledwie 3 mld zł. A na budowę dróg trzeba w tym roku prawie 10 mld. Rząd chciał pozyskać te pieniądze ze sprzedaży obligacji infrastrukturalnych, które ma wyemitować państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).
1: Czy to jest planowe działanie? z IP: 91.208.150.* (2009-07-08 07:56)
Tusk się obudzilił i przypomniał o drogach (chyba o schetynówkach, bo o 4 000 km autostrad nie mamy co marzyć)
Skąd ten ekspres, przecież było tak dobrze. Tylko PIS było wszystkiemu winne, ale PO - wszystko cacy.
2: kamil z IP: 213.25.175.* (2009-07-08 09:43)
Mysle ze rozwiazania w powyzszym artykule sa dobre. Emisja obligcji na pewno pomoze w budowie drogi i ich modernizacj gdyz znajda sie pieniadze na taki cel.

Nowe obowiązki nałożone na deweloperów, między innymi konieczność publikacji prospektów sprzedawanych inwestycji, nie są na tyle wymagające finansowo, aby przełożyły się na ceny.

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




