Na początku lutego rząd ogłosił, że znalazł 20 mld zł oszczędności w budżecie. Połowę z tego miał przynieść manewr określany przez wielu ekspertów jako "inżynieria finansowa". Chodziło o to, by sfinansować budowę dróg nie z budżetu państwa, lecz z Krajowego Funduszu Drogowego (KFD).

Jednak Fundusz, do którego wpływa dziś część pieniędzy z akcyzy, dostaje rocznie zaledwie 3 mld zł. A na budowę dróg trzeba w tym roku prawie 10 mld. Rząd chciał pozyskać te pieniądze ze sprzedaży obligacji infrastrukturalnych, które ma wyemitować państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).