Tusk zapowiadał, że jeśli do końca czerwca Grabarczyk nie rozstrzygnie kwestii finansowania i rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach autostrady A2, będzie musiał pożegnać się ze stanowiskiem.

"W przypadku ministra Grabarczyka ten termin (ultimatum) postawiłem publicznie dlatego, żeby wszyscy mieli świadomość, że żarty się skończyły - bo jak się publicznie składa (ultimatum), to później trudniej by się z tego było wycofać. To przyniosło skutek" - powiedział premier w środę na konferencji prasowej.

"Chciałem uświadomić wszystkim, że jeśli z tym (kwestią finansowania autostrad - PAP) sobie nie poradzimy do końca czerwca, to zapomnijmy o tym, że autostrady będą gotowe na rok 2012. To był powód, dla którego tak obostrzyłem te terminy" - dodał.

Tusk przyznał też, że nie miał żadnej gwarancji, że postawienie ultimatum w stosunku do Grabarczyka przyniesie sukces. "Gdyby pan widział jeszcze wtorkową wielogodzinną naradę z udziałem moim, ministra Grabarczyka, ministra Rostowskiego i gdyby słyszał pan słowa, których używałem, emocje które towarzyszyły tej rozmowie, to by pan uwierzył, że to wszystko było bardzo serio, a nie na pokaz" - mówił szef rządu.

"Mam wysoką ocenę pracy moich ministrów, ale bez przesady, jeszcze do sagi narodowej nikt z nas nie trafił"

Premier był też pytany o słowo "bohater", którego użył na początku konferencji w stosunku m.in. do Grabarczyka. "Użyłem słowa bohaterowie nie w rozumieniu powieściowym, że to herosi, ale jako bohaterowie, którzy odgrywali główne role (we wtorek) na posiedzeniu rządu. Mam wysoką ocenę pracy moich ministrów, ale bez przesady, jeszcze do sagi narodowej nikt z nas nie trafił" - powiedział premier.

W połowie czerwca rząd upoważnił ministra infrastruktury do podpisania w imieniu Skarbu Państwa umów związanych z finansowaniem odcinka płatnej autostrady A2 Świecko-Nowy Tomyśl. Datę tzw. zamknięcia finansowego ustalono na 30 czerwca.

W poniedziałek minister infrastruktury podpisał umowę na finansowanie autostrady A2. Środki potrzebne na tę inwestycję opiewają na kwotę ponad półtora mld euro - pieniądze mają pochodzić z 3 źródeł: EBI (974 mln euro), 11 międzynarodowych banków komercyjnych (394 mln euro) i z wpłat akcjonariuszy koncesjonariusza (186 mln euro).