"Do końca roku zostaną ogłoszone wszystkie przetargi na autostrady, to znaczy, że ostatni odcinek autostrady będzie realizowany po ogłoszeniu przetargu w grudniu. (...) W przyszłym roku wszystkie te najważniejsze, najbardziej oczekiwane drogi w Polsce będą już w trakcie budowy" - powiedział Grabarczyk w środę w radiowych "Sygnałach Dnia".

Minister był także pytany o ultimatum, które postawił mu na początku czerwca premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział wówczas, że jeśli Grabarczyk nie rozstrzygnie kwestii finansowania i rozpoczęcia robót na dwóch kluczowych odcinkach autostrady A2, będzie musiał pożegnać się ze stanowiskiem szefa resortu infrastruktury.

W poniedziałek minister infrastruktury podpisał umowę na finansowanie autostrady A2 Świecko-Nowy Tomyśl. Środki potrzebne na tę inwestycję opiewają na kwotę ponad półtora mld euro - pieniądze mają pochodzić z 3 źródeł: EBI (974 mln euro), 11 międzynarodowych banków komercyjnych (394 mln euro) i z wpłat akcjonariuszy koncesjonariusza (186 mln euro).

"Jest coraz bardziej zaawansowany i sądzę, że w 2014 roku rozpoczniemy już jego budowę"

Grabarczyk dopytywany, czy oznacza to umocnienie jego pozycji w rządzie, odparł, że nie rozpatruje tego w takich kategoriach. "Ja realizuję rządowy program budowy dróg, w trakcie realizacji tego programu pojawiają się różne zatory, problemy, blokady i ja mam te problemy rozwiązywać i tak postrzegam swoją rolę" - mówił.

Dodał, że takim problemem był m.in. kryzys, który zmusił do oparcia nowego systemu zabezpieczenia finansowania autostrad na Krajowym Funduszu Drogowym.

Podkreślił, że oprócz inwestycji drogowych w MI jest przygotowywany "projekt przyszłości - polskiego TGV", który ma połączyć cztery miasta: Warszawę, Łódź, Wrocław i Poznań. "Jest coraz bardziej zaawansowany i sądzę, że w 2014 roku rozpoczniemy już jego budowę" - powiedział.

"Tu nie mówimy o tysiącach, ale o milionach"

Grabarczyk zapowiedział, że szczegóły cięć budżetowych w jego resorcie będą omawiane na czwartkowym spotkaniu z ministrem w Kancelarii Premiera Michałem Bonim. Nie podając szczegółów, przyznał, że szuka oszczędności wewnątrz resortu oraz w jednostkach mu podległych. "Tu nie mówimy o tysiącach, ale o milionach" - dodał.

W związku z nowelizacją budżetu na drugie półrocze 2009 roku minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział, że rząd oczekuje dodatkowych oszczędności w resortach na poziomie 3 mld zł. Od ubiegłego tygodnia trwają w tej sprawie rozmowy z poszczególnymi ministrami.

Minister infrastruktury bronił też p.o. dyrektora GDDKiA Lecha Witeckiego, który - jak informowały media - dwukrotnie nie zdał egzaminu wymaganego na stanowisko dyrektora. Grabarczyk pytany, czy decyzje Witeckiego mogą być prawnie podważane z tego powodu, odparł, że zgodnie z opiniami prawnymi nie.

Grabarczyk powiedział, że to pod kierownictwem Witeckiego GDDKiA "dokonała wielkiego skoku"

"Nie mogą być i mamy już pierwsze potwierdzenie (tego) w praktyce sądowej. Mamy także opinie, bo wówczas gdy premier powoływał Lecha Witeckiego na funkcję p.o. dyrektora GDDKiA, sprawdziliśmy, czy te decyzje będą skuteczne" - powiedział.

Grabarczyk powiedział, że to pod kierownictwem Witeckiego GDDKiA "dokonała wielkiego skoku". "To on przygotował i prowadzi w tej chwili ponad 50 przetargów, to on doprowadził do sytuacji, w której mamy już podpisane umowy na 837 km autostrad, dróg ekspresowych, obwodnic" - argumentował.

Zapowiedział, że z powodu zniesienia Państwowego Zasobu Kadrowego zlecił przygotowanie konkursu na stanowisko dyrektora GDDKiA. "Będzie niedługo ogłoszony" - zapewnił.