Azbest, który zalega na budynkach w całej Polsce, musi zniknąć do 2032 roku. Usuwanie tego rakotwórczego materiału może być na wiele lat intratnym zajęciem dla specjalizujących się w tym firm.
Publikacja: 24 czerwca 2009, 11:35 Aktualizacja: 24 czerwca 2009, 11:45
W Polsce wciąż na usunięcie czeka ponad 14 mln ton azbestu. Eternit – czyli cementowo-azbestowe płyty faliste – zalega na dachach tysięcy domów w całej Polsce. Ponieważ ten materiał budowlany używany przez dziesięciolecia stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia, w 2002 roku rząd przyjął Program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych na terytorium Polski. Zgodnie z nim rakotwórcze produkty tego typu mają zostać zutylizowane do 2032 roku. Z biznesowego punktu widzenia jest to więc perspektywiczny rynek. Do tego bardzo wartościowy – Ministerstwo Gospodarki (MG) koszt realizacji programu w latach 2003–2032 oszacowało bowiem na ponad 48 mld zł. Sam rynek usług związanych z usuwaniem azbestu wart jest ok. 7 mld zł.
W ciągu pięciu lat funkcjonowania Programu do składowisk materiałów niebezpiecznych skierowano jedynie 1 milion ton odpadów. W resorcie gospodarki przyznają, że tempo oczyszczania kraju z azbestu jest niewystarczające. Stąd MG zamierza zintensyfikować dotychczasowe prace w tym zakresie. Radzie Ministrów ma zostać przedłożony znowelizowany program na lata 2009–2032. To szansa dla wielu firm zajmujących się usuwaniem azbestu. Dotychczas bowiem przedsiębiorcy z branży narzekali na brak pracy i niskie stawki.
– Gdy wzrośnie zapotrzebowanie, może wzrosną też ceny – liczy Marek Michałowski, szef prac budowlanych w Budeko MM, spółce, która zamierza zająć się wkrótce także pracami związanymi z azbestem.
Na razie rynek usług tego typu nie jest jeszcze nasycony. Z danych znajdujących się w ogólnopolskiej bazie prowadzonej przez spółkę Ekofol II wynika, że tzw. usługami azbestowymi w Polsce zajmują się 262 firmy. 198 z nich posiada zezwolenia starosty powiatu lub prezydenta miasta na wytwarzanie odpadów niebezpiecznych, 179 – na transport takich materiałów niebezpiecznych.
Większość tych przedsiębiorstw to małe, zatrudniające najwyżej kilka osób firmy.
Zanim wystąpimy o pozwolenie na prowadzenie nowej działalności, warto zastanowić się, gdzie chcemy prowadzić prace. Chodzi o obszar, na którym chcemy działać. Eksperci radzą wybrać te regiony Polski, w których azbestu jest najwięcej. Pod tym względem przodują woj. mazowieckie i lubelskie, gdzie w sumie zalega jeszcze 5 mln ton wyrobów zawierających azbest. Bardzo duże nagromadzenie takich materiałów jest także w Wielkopolsce oraz w woj. łódzkim i podlaskim (po ok. 1–2 mln ton w każdym z województw). W samym Poznaniu jest ponad 5 tys. ton elementów zawierających azbest (ok. 180 tys. mkw. pokryć dachowych i elewacji oraz 74 tys. m.b. cementowo-azbestowych rur). Prawie 11 tys. ton wyrobów zawierających azbest znajduje się wciąż na terenie Białegostoku, w Lublinie jest ich 3 tys. ton.
1: barbapapa z IP: 89.75.216.* (2009-09-04 09:29)
To jest fikcja, widziałem wiele razy wywieziony i rozrzucony azbest z dachów na polne drogi, gdzie jeżdżą po nim różnego rodzaju pojazdy, jest pokruszony i za każdym razem jak coś przejedzie unosi się chmurka pyłu azbestowego. Polecam wszystkim zajmującym się tym problemem urzędnikom zwrócenie uwagi na ten fakt.

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




