Nastroje w branży są nadal bardzo dobre. Z przeprowadzonych w maju przez agencję Praktycy.com badań wśród właścicieli i zarządzających 125 e-sklepami w największych branżach wynika, że 41 proc. ankietowanych uważa, że ich obroty w tym roku zdecydowanie wzrosną, a 36 proc. – że raczej wzrosną.

– Na podstawie tych deklaracji można też wyciągać wnioski o dotychczasowej koniunkturze, bo właściciele i zarządzający odpowiadali na pytania w maju, widząc już, jakie są wyniki sprzedaży – dodaje Piotr Krawiec, dyrektor zarządzający Praktycy.com.

Jak wynika z rozmów GP z przedstawicielami branży, sprzedaż w sieci wciąż rośnie w średnim tempie 15–20 proc. w stosunku do roku ubiegłego, ale sklepy odczuwają jednak pewne skutki kryzysu. Po pierwsze – dynamika jest prawie o połowę niższa niż rok temu, po drugie – sprzedaż niektórych produktów spadła.

– Trudna jest sytuacja w rtv i agd, gdzie sprzedaż może być nawet niższa niż rok temu. Co prawda, w czerwcu widać było lekkie ożywienie, niektórzy zaczęli urządzać kupione mieszkania, ale idą wakacje, które naturalnie są słabsze pod względem sprzedaży. Na poważne odbicie trzeba czekać do ostatniego kwartału – mówi Tomasz Sypuła, prezes Agito.pl, największego polskiego e-sklepu z elektroniką.

Polacy nie zaczęli natomiast oszczędzać na rozrywce.

– Widzimy gwałtowny wzrost sprzedaży muzyki, filmów i książek w I półroczu 2009 r. W porównaniu z rokiem 2008, II kwartał wypada o 26 proc. lepiej niż I kwartał. Trudno nie wiązać tak dobrych wyników z kłopotami salonów prasowych, w tym Empiku. Wyraźnie widoczne jest, że klienci, którzy nie mogą znaleźć oferty w tradycyjnych sieciach sprzedaży, poszukują jej w internecie – podkreśla Radosław Krawczyk z zarządu sklepu internetowego Merlin.pl.

Dobrze sobie radzą niszowe segmenty, np. sprzedaż produktów spożywczych w sieci. Wprawdzie klienci wciąż boją się kupować w ten sposób pieczywo, mięso czy wędliny, ale z innymi towarami nie mają problemu. Jak pokazały badania, aż 98 proc. z ponad 400 klientów sklepu z żywnością A.pl nie ma oporów przed kupowaniem napojów butelkowanych, kaszy, ryżu czy makaronu.

– Pomimo obaw sprzedaż świeżych produktów cały czas rośnie – mówi Jakub Milewski z delikatesów internetowych A.pl.

Według niego, gdy klienci raz kupią jabłko, bułkę czy kilka plasterków szynki, przekonują się, że w internecie można bezpiecznie kupić świeże produkty.