Eksport w kwietniu zmalał, bo nadal utrzymuje się niekorzystna koniunktura na zagranicznych rynkach. Poza tym zadziałał efekt bazy – w kwietniu ubiegłego roku wartość eksportu wyniosła aż 11,3 mld euro. To był jeden z najlepszych miesięcznych wyników 2008 roku. Inny czynnik to spadek cen w strefie euro, co może się przekładać na niższą wartość sprzedaży. Kolejny to zmniejszanie cen przez samych eksporterów, których na to stać ze względu na korzystną różnicę kursową.

Import słabszy od eksportu

Analitycy zwracają uwagę, że jednak o wiele mocniej traci import. O ile sprzedaż towarów i usług za granicę zmalała o 29,8 proc., o tyle import spadł aż o 37 proc. Efekt to niewielka nadwyżka w obrotach handlowych. W kwietniu wyniosła ona 28 mln euro. Stąd ekonomiści interpretują wczorajsze dane NBP jako pozytywne.

– Spadek importu pogłębił się. Wynik eksportu też się pogorszył, ale nie aż tak dramatycznie. W tym wszystkim najważniejsze jest saldo. Bo to jest istotne dla wzrostu PKB – mówi Marcin Mrowiec, ekonomista Pekao.

Jego zdaniem w miarę upływu czasu eksport będzie stopniowo zyskiwał, a import – raczej nie.

– To będzie wsparciem dla dodatniej dynamiki produktu krajowego brutto – dodaje Marcin Mrowiec.

Skala wpływu eksportu netto na realny wzrost PKB już w I kwartale zaskoczyła niektórych ekonomistów. Tak zwana kontrybucja eksportu do PKB wyniosła 1,9 proc. To pierwszy dodatni wpływ eksportu co najmniej od trzech lat.

– Wystarczy dodać, że popyt krajowy miał ujemny wkład: minus 1,1 proc. Duże ograniczenie importu ze względu na wzrost jego cen w dużym stopniu zapewniło nam dodatni wzrost gospodarczy – zwraca uwagę Dariusz Winek z BGŻ.

Zdaniem Marcina Mrowca wpływ eksportu netto na dynamikę PKB może wynosić 2–2,5 proc. w kolejnych kwartałach.

– Jeśli takie saldo obrotów towarowych utrzyma się w najbliższych miesiącach, kontrybucja w kolejnych kwartałach będzie wyższa niż w I kwartale – przyznaje Marcin Mazurek z BRE Banku.

Ekonomiści są zgodni w jeszcze jednej sprawie: to osłabienie złotego sprawia, że dziś w ogóle możemy rozważać dodatni wpływ eksportu na wzrost gospodarczy. Tomasz Kaczor z BGK podkreśla, że wystarczy porównać to, co dzieje się z produkcją przemysłową u nas, z tym, z czym borykają się kraje sąsiednie, np. Słowacja czy państwa nadbałtyckie.

– Choć dynamika eksportu jest spadkowa, to jednak ten spadek jest wyraźnie mniejszy niż w przypadku importu. Sam wolumen eksportu skurczył się nieporównywalnie mniej niż w przypadku innych gospodarek na świecie. Dzięki płynnemu kursowi złotego udało nam się zachować część konkurencyjności – mówi Tomasz Kaczor.