W I kwartale 2009 r. w Polsce zamknięto prawie 200 stacji paliw. Eksperci szacują, że w ciągu najbliższej dekady może ubyć ich jeszcze 800. W 2013 roku problemy ze spełnieniem wymogów ekologicznych będzie miało 25 proc. stacji.
Publikacja: 17 czerwca 2009, 03:00 Aktualizacja: 17 czerwca 2009, 09:55
Do prywatnych przedsiębiorców wciąż należy niemal połowa tego rynku w Polsce. Do nich też należało prawie 50 proc. stacji zamkniętych w I kwartale 2009 r. A wkrótce liczba zamykanych stacji niezależnych jeszcze wzrośnie.
– Aby przetrwać na rynku, właściciele stacji powinni inwestować w modernizację placówek, jednak nie stać ich na takie wydatki, a pozyskanie kredytu jest praktycznie nierealne. Banki nie chcą finansować bowiem inwestycji w branży detalicznej sprzedaży paliw – przekonuje Marek Pietrzak.
SZERSZA PERSPEKTYWA – ŚWIAT
W Unii Europejskiej działa grubo ponad 113 tys. stacji paliw. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłu Naftowego wynika, że niekwestionowanym liderem pod tym względem są Włochy. Działa tam 22,5 tys. obiektów tego typu, czyli około 3,5 razy więcej niż w Polsce. Nasi zachodni sąsiedzi mogą tankować na około 15 tys. stacji, Francuzi mają ich do dyspozycji około 2 tys. mniej. Stacje zlokalizowane tylko w tych trzech krajach stanowią 45 proc. wszystkich takich placówek w państwach UE. W rankingu tym Polskę wyprzedzają jeszcze Wielka Brytania, Hiszpania (po 9 tys.) i Grecja (ponad 8 tys.).
ZE STRONY PRAWA
Większość właścicieli stacji, którzy decydują się na zawieszenie prowadzenia takiej działalności, ze względów finansowych nie likwiduje obiektu, a jedynie go zamyka. To tańsze, choć tylko tymczasowe rozwiązanie.
Stacja paliw jest zlikwidowana, jedynie kiedy zostaje wykreślona z planów przestrzennych miejscowości. Likwidacja dochodzi do skutku, gdy próbki gruntu spełniają normy ochrony środowiska.
Pierwszy etap likwidacji to rozbiórka wiaty. Następnie demontuje się instalację technologiczną (m.in. dystrybutory i rury) oraz wykopuje zbiorniki z ziemi. Gdy stare zawory są przepełnione, dochodzi do skażenia gruntu. Wtedy trzeba utylizować odpady, na co likwidator powinien mieć pozwolenia (tzw. programy gospodarki odpadami). Zbiorniki należy oczyścić oraz wentylować. Proces likwidacji może trwać 4-6 miesięcy. Ceny likwidacji mogą często równać się kosztom budowy nowej stacji. Koszt rozbiórki i rekultywacji gruntu może wynieść nawet ponad 1,5 mln zł.
1: szyblucki z IP: 83.23.71.* (2009-06-17 12:26)
Wszystko przez kretyńskie przepisy. Komuna cały czas tkwi.
2: obywatel z IP: 80.55.176.* (2009-06-17 13:01)
...niby tak szyblucki...ale po co u licha budować stacje jedna obok drugiej...często widzę stacje np.4 w obszarze 200m..nonsens..
3: szyblucki z IP: 83.16.208.* (2009-07-20 11:04)
Zostawmy to prywatnym podmiotom gospodarczym. Ich rozliczy wolny rynek, jeżeli nie upadną to znaczy że na taka ilość stacji benzynowych popyt istnieje.

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




