Od początku roku sieci największych zagranicznych operatorów: BP, Shell i Statoil, powiększyły się o 4 proc. Coraz szybciej kurczy się liczba polskich stacji.
Zachodnie koncerny paliwowe nie ograniczają planów rozwoju sieci w Polsce. Podczas gdy liczba stacji Orlenu i Lotosu, a także operatorów niezależnych, od kilku miesięcy kurczy się, ich stan posiadania dynamicznie rośnie. BP, Shell i Statoil zapowiadają, że do końca roku przybędzie im łącznie ponad 60 stacji. Tylko w I półroczu 2009 r. te trzy koncerny uruchomiły 39 nowych obiektów. Zaledwie kilka z nich to placówki własne – ponad 70 proc. działa na zasadzie franczyzy.
Rozwój w czasie kryzysu
Krystyna Antoniewicz-Sas ze Statoil Poland przyznaje, że zawieranie umów partnerskich z operatorami istniejących już stacji to najlepszy sposób na rozwój w czasie spowolnienia gospodarczego. Koncern nie musi od podstaw budować ani kupować stacji. Wystarczy, że rozpocznie współpracę z zainteresowanym operatorem niezależnym i w zamian za możliwość korzystania ze swojej marki partycypuje w zyskach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.