Kierowcy coraz chętniej tankują na stacjach znanych koncernów, wyposażonych w dobrze zaopatrzone sklepy, myjnie i oferujące inne usługi. Są w stanie zapłacić nawet więcej za paliwo – wynika z badań firmy Qualifact. Niemal połowa ankietowanych (48 proc.) przyznała, że zwraca uwagę na ceny paliw. Jednocześnie deklarują, że specjalnie nie szukają stacji z tańszym paliwem.

Klienci (co piąty kierowca) coraz większą wagę przywiązują do marki sieci. Rok temu miało to znaczenie tylko dla 13 proc. Wpływ na wybór stacji sieciowej ma także przywiązanie kierowców do programów lojalnościowych (ponad 58 proc. badanych uważa się za lojalnych klientów danej sieci) oraz przeświadczenie, że można kupić tam paliwa lepszej jakości. Przyzwyczajeń nie zmienił kryzys – nie szukamy najtańszych stacji. W 2009 roku przy wyborze miejsca tankowania wyłącznie tym kryterium kierowało się 15 proc. ankietowanych (rok wcześniej 17 proc.).

W rankingu popularności wygrał Orlen (aż 83 proc.).

Spada zaś odsetek osób kupujących paliwa na stacjach automatycznych, uchodzących za najtańsze, ale nie oferujących nic poza paliwem. Regularne tankowanie na takich stacjach deklaruje 2 proc. ankietowanych (rok wcześniej było ich dwa razy więcej). 80 proc. respondentów w ogóle z nich nie korzysta.